Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
Blog > Komentarze do wpisu
Polysz byznes
"...Największym zaskoczeniem dla autorów raportu było to, że aż 28 proc. pracowników polskich film gotowa jest załatwiać interesy w... klubach go-go i agencjach towarzyskich. W Europie Zachodniej trzykrotnie mniej pracowników dopuszcza taką możliwość. Akceptowanie w Polsce takich zachowań wynika z "kultury" robienia interesów. Rozrywka i suto zakrapiane kolacje były jednym z istotnych elementów towarzyszących rozmowom biznesowym..." - gazeta.pl
Cóż to za rozmowy biznesowe. Stachu klepie po plecach Henia, a Heniu Stacha. Potem dogadują się jak ma być rozpisany przetarg, gdzie pojadą na wakacje, komu posmarować, kto zje największą kiełbachę, od kogo dostać kredyt po koleżeńsku, jakie wino otworzyć, kto będzie polecony do rozmów z Chińczykami.

Żenujące. Tego typu biznesmeni nie mają prawa bytu w zdrowej gospodarce. Na ciężkim wspólnotowym rynku będą żywcem zjedzeni przez duże koncerny, gdzie liczą się wielkie pieniądze, a nie wino w restauracji czy parówa z grilla. I bardzo dobrze.
sobota, 06 maja 2006, paul1981

Polecane wpisy

  • Niebezpieczny transport drogowy

    Obyscie szczesliwie dojechali, a Wasze autobusy mialy sprawne hamulce. Bo nie zawsze maja. Fatalny wyjazd rodzinnej robotniczej wycieczki do Bulgarii jest dobry

  • VBlog Korwina Mikke

    Zauwazylem, ze Korwin Mikke umieszcza od kilku miesiecy wpisy na video blogu na youtube. Bardzo sluszne dzialanie, kto ma silne parcie na szklo, czyli nieodpart

  • Nagape.pl

    Teraz plus za pomysłowość. W Poznaniu powstał serwis nagape.pl . Serwis ten stanowi szczególną odmianę serwisu społecznościowoego, polegającego na tym, że podr

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/06 21:58:38
Nie masz kolego pojecia zielonego o biznesie. Wszędzie jest taki sam. Wszedzie zalatwia sie sprawy przy winku, grillu,w fajnych miejscowosciach wypoczynkowych, w towarzystwie chetnych panienek. Wiem cos o tym bo juz takie biznesy prowadze o lat nie tylko w Europie. Te badania mogą sobie w tyłek wsadzic. Po prostu tamci są bardziej cwani i nie gadaja gdzie omawiaja kontrakty. Myslisz ze są idiotami i nie lubia pieniędzy? Jak tylko zweszą ze mogą zrobić dobry biznes to pojda do piekla, a nie tylko do burdelu. A co do koncernów. Przecież mały wierzcholek gory lodowej juz mielismy. Np szkolenia organizowane przez farmaceutyczne koncerny dla lekarzy z Polski. Te twoje durnowate wywody to po pierwsze nieznajomośc tematu o którym gawedzisz, po drugie typowa dla niektorych Polaków mania niższości (oni zawsze są lepsi i uczciwsi ha ha! - akurat!)
Pozdrawoam
J
-
2006/05/07 00:21:38
Czyli... w wielkim skrócie jestem głupi i nic nie wiem.

Nawzajem ;-)
-
2006/05/07 13:05:54
paul ma rację, nie chodzi o to żeby w ogóle się nie spotykać , tylko że poważny biznes traktuje te spotkania jak oprawę rozmół b iznesowych, a nie ich sens. ostateczną kartą przetargową nie są dobre kontakty osobiste, tylko pieniądze i opłacalność - taka jest istota ZDROWEGO biznesu, i wlasnie tu lezy ta roznica.
-
2006/05/07 13:24:49
No, niestety, ci co mają pieniądze i władzę rzadko mają klasę i gust.
Pozdrawiam
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/07 15:57:14
Witam
Do Paula 1981: nigdy nie nazywam nikogo głupcem jeżeli nie wiem czy nim jest. co do Ciebie to jestes po prostu naiwny. stworzyłeś sobie wyimaginowany swiat, który jest gdzies tam, pełen fajnych uczciwych ludzi, a ci źli to tylko u nas. naiwność i tyle
Do agusha 1982: jeżeli sądzisz, że kontakty osobiste nie są ważne w biznesie to świadczy o jednym. nigdy nie miałeś(-miałaś?)najmniejszego kontaktu w poważnym biznesie
Do pty1: typowy wpis frustrata. poniewaz ja sie niczego nie dorobilem to kazdy kto ma duze pieniadze to złodziej, kanciarz, cham, prostak, głupek, itd. czyli trzeba być durniem zeby sie dorobic bo jak ktos madry, inteligentny i wylsztalcony to rzadko mu sie zdarza cos osiagnac. tak wynika z Twojego wpisu
Pozdrawam
-
2006/05/07 17:09:42
Tak to jest Anonimie, nie znam cię, ani nie prowadziłem audytu w Twoim biznesie biznesie, więc trudno jest mi zweryfikować coś z tego, co napisałeś.

Jesteś być może wielkim i zajebistym biznesmenen który w restaruacjach załatwia zajebiste kontrakty z zajebistymi ludźmi.

Ale wiesz, tak prywatnie, to ja też mogę _NAPISAĆ SE_, że mam w domu słonia, który zna 60 milionów języków, i ja z nim rozmawiam o różnych rzeczach, między innymi o wielkim biznesie, jaki teń słoń prowadzi w Europie i nie tylko.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/07 19:52:18
No i tak se własnie piszesz. O słoniu.
Pozdrawiam
J
-
2006/05/07 20:15:41
To świetnie że mieszkamy w kraju w którym nie trzeba się ze sobą we wszystkim zgadzać :-)
-
2006/05/08 10:54:11
Do: atz127.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gościu
Przeczytaj sobie dokładnie - napisałem rzadko, a nie wszyscy. A wykształcenie nie zawsze idzie w parze z klasą.
O biznes troszki się otarłem i tylko dlatego, że nie chciałem wziąc 20% prowizji, za nic, od uczciwych ludzi i nie chciałem jeżdzić na "panienki" nie weszłem do "szanownego grona".
Typowe, ludzi z zasadami, którzy nie uganiają się w życiu za pieniędzmi nazywasz flustratami, bo coś ogranicza twój horyzont widzenia i nie możesz zrozumieć takiej postawy.
Radzę sobie i nic więcej do szczęścia nie potrzebuję, a już na pewno twoich opini na mój temat.
Wyluzuj chłopie, żyjesz w ogromnym stresie.


-
2006/05/09 23:06:57
Nie nazywajmi biznesmenami ludzi, którzy pod koniec PRLu nakradli, pootwierali prywatne firmy i na podstawie swoich znajomości udało im się coś tam zarobić (nawet trochę więcej niż coś tam). To oni siedzą na stołkach bezkarnie nie dając szansy młodym ludziom na karierę, czy chocby miejsce pracy. I potem się dziwić że niedługo większość wykształconych ludzi wyjedzie z kraju w poszukiwaniu lepszego zycia.
Tylko kto wtedy będzie utrzymywał emerytów?

P.S. zapraszam na www.zoska.blox.pl
-
Gość: , 194.187.145.*
2006/05/10 13:43:13
1. nic nikomu nie ukradłem
2. dorobiłem się własną pracą i własnym rozumem
3. siedzę na swoim stołku i nie zamierzam nikomu go oddawać, bo to mój stołek i ciężko na niego zapracowałem
4. w mojej firmie wielu ludzi zrobiło karierę pod warunkiem, że chcieli i mieli odpowiednią ku temu wiedzę
5.robi tę karierę rzadziej, bo to nie moja wina, że przepisy w Polsce są takie, że co raz mniej opłaca się zatrudniać ludzi.
6.jak nie będę nic miał z zatrudniania ludzi to nie będę zatrudniał. nie jestem instytucją charytatywną
7.na emeryturę już sobie zarobiłem sam
-
2006/05/11 03:45:47
W Polsce można zarobić (i się dorobić). Szkoda tylko, że trudniej, niż być powinno.
Czy to przepisy hamują rozwój? Może trochę. Układy też robią swoje.
-
Gość: , 194.187.145.*
2006/05/11 09:35:44
Drogi Paul1981.
Masz rację prawie w 100%. Zgadzam się z tobą, że układy pomagaja w zrobieniu biznesu. Nawet niekoniecznie w nielegalnym roboieniu biznesu. Ale nie unikniesz faktu, ze będąc w środowisku biznesu, a tym samym ocierając się o środowisko poltyków, chcesz czy nie, to zawsze będziesz miał dostęp do czegoś. Np. do informacji. Wcale nie jakiś tajnych. Ale takich, które szybko przerobione na działania biznesowe dają efekt. Dlaczego napisałem, że prawie masz rację. Bo zjawisko to występuje nie tylko w Polsce. I zapewniam Cię, że w Polsce wcale nie jest ono w stopniu wyższym niż w inych krajach. Żeby była jasność. Nie mówię o korupcji i działaniach przestępczych tylko o układach, znajomościach, itp. Poznałem te układy w Europie i USA. Są kraje gdzie układy są podstawą działania biznesowego. Może Cię zdziwię, ale według mnie, np. najbardziej związane z "układem", w szczególności na poziomie firm Średnich i małych są Niemcy. Tam mała firma nie ma najmniejszych szans, zeby złapać dobry kontrakt bez układów. Trochę mamy przerysowany obraz nasej rzeczywistości.
Pozdrawiam
j
-
2006/05/14 12:12:00
Rozumiem, że dostęp do ludzi jest kluczem do sukcesu, nie znam się na wielkim biznesie w UE, ale zawsze myślałem, że "znajomości" w UE to elegancki pan z laptopem pod pachą, który ma telefony i emaile do wszystkich liczących się graczy na rynku. W razie potrzeby spotyka się w sprzyjającym otoczeniu i prowadzi rozmowę. Czasem na rozmowę przychodzą tłumacze lub mediatorzy.

Tymczasem polska rzeczywistość jest taka (?), że Stachu i Henio idą do burdelu polać wódką świeżo podpisany kontrakcik. Potem przychodzą dziwki i barmani.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/14 20:25:22
Witaj
Oczywiście dobrze myślałes. Tak właśnie wygląda biznesmen w UE. Wcale mu to nie przeszkadza, żeby po podpisaniu kontraktu wyskoczyć z partnerem oblać interes (myślisz , że tam to faceci są inni i nie lubią się napić i pobzykać - zresztą często na koszt firmy, to co sobie będą żałować). W dzielnicy "czerwonych latarni" wieczorami pełno jest panów w eleganckich garniturach i z laptopami.
Pozdrawiam
J
-
2006/05/15 21:21:25
może i są, ale powiedz szczerze, czy takich ludzi można traktować jako poważnych? to jakieś nieopierzone młode wilczki.