Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
środa, 30 listopada 2005
Pijana lekarka operuje
"...Policja w Łomży zatrzymała pijaną lekarkę miejscowego szpitala, która tej nocy operowała pacjenta. 69-letni mężczyzna nie przeżył zabiegu usunięcia zatoru..." - gazeta.pl
Nigdy nie wiadomo na kogo trafimy, gdy przyjdzie konieczność się leczyć. W polskich szpitalach mamy jak widać niebezpieczną loterię. Możemy trafić na lekarza dobrego i uczciwego, który dokona cudów by przywrócić nam zdrowie, ale i możemy trafić na panią lekarkę, która jakieś problemy życiowe tłumi sobie alkoholem.

Wiem, trudno wymagać. Biedaczka pracuje sobie 20 lat w smutnym szpitalu za psie pieniądze, taśmowo operuje tysiące pacjentów, za każdym razem ponosząc odpowiedzialność za ich życie. Taki stres może trochę tłumaczyć zdziczenie niektórych lekarzy, no ale czy to coś zmienia? Czy kierowca autobusu szkolnego może "zdziczeć"?
wtorek, 29 listopada 2005
Bieda idzie
"...Zwłoki 78-letniego mężczyzny znaleziono w poniedziałek w likwidowanych biurach dolnośląskiego SLD. Policja podejrzewa, że mężczyzna, który był pracownikiem biura, popełnił samobójstwo..." - gazeta.pl
Nie oddam władzy! Nie oddam! Po moim trupie! - krzyczał jakiś szlachciur. A tak poważnie, to my tu czytamy takie groteskowe historie, a to prawdziwe ludzkie tragedie. Był dobrobyt, koledzy, uczty, zarobki... a teraz... wszystko odchodzi w niepamięć. Nie ma za co utrzymywać rodziny, nie ma kawioru na widelcu, nie ma drogiego wina na stole... jak tu żyć?
poniedziałek, 28 listopada 2005
Miłośnik zwierząt
"...36-letni Brendan Francis McMahon kochał zwierzęta. Jego miłość zintensyfikowała się zwłaszcza po przestudiowaniu nauk o mistycyzmie wschodnim i południowoamerykańskim..." - gazeta.pl
Jego miłość wkrótce doprowadziła go do więzienia. A przecież nie chciał źle... On czuł, że ma misję, że jest narzędziem wszechświata. Po prostu - pewnego dnia Brendan stwierdził, że musi stworzyć "obszar spokoju i wytchnienia" dla swoich małych zwierzaczków. No zrobił to, co zaplanował. Zagnębił na śmierć 17 króliczków i świnkę.

Niestety - nie udało się postawić mu wszystkich zarzutów, albowiem nie znaleziono odpowiednich dowodów na to, że Brandan użył swojego penisa do penetracji króliczków. A coś te króliczki spenetrowało, bo znaleziono sporo ciałek martwych lub umierających króliczków niedaleko biura Brendana. Sam Brendan zaprzecza, jakoby miał odbywać stosunki z króliczkami, aczkolwiek potwierdza, że potrafi rozmawiać z króliczkami.

No cóż. Więcej nie będę opowiadał. Po pierwsze Brendan całe życie palił trawkę. Więc dzieci, nie palcie trawki. Po drugie a jakby co, to pamiętajcie o zabezpieczeniu! Przecież każdy wie dlaczego w kawale Jaś chomikowi pupę taśmą klejącą owijał.
niedziela, 27 listopada 2005
Pałki w obronie demokracji
"...W Gdańsku policja użyła pałek wobec przeciwników wiecu równości, którzy uniemożliwiają uczestnikom manifestacji przejście ulicą Długą w kierunku Dworca Głównego PKP..." - gazeta.pl
Wydało się. Nie ma czegoś takiego jak idealnie i samodzielnie funkcjonująca demokracja. Nawet w Polsce. Jeżeli chcemy mieć demokrację, to musimy w niedemokratyczny sposób pałować i truć gazem łzawiącym przeciwników demokracji. I to jest właśnie idiotyczny paradoks demokracji.
sobota, 26 listopada 2005
CIA w Europie
"...Władze fińskie skierowały do władz USA trzy pisma dotyczące wizyty 16 maja 2003 roku amerykańskiego samolotu transportowego na lotnisku w Helsinkach. Tymczasem z danych fińskiego Ministerstwa Obrony wynika, że samolot, na którego pokładzie była tylko załoga, zatrzymał się na półgodzinny odpoczynek, (...) jak (potem) powiedział w piątek rzecznik fińskiego Ministerstwa Obrony Jyrki Iivonen, okazało się, (...) że maszyna leciała z Frankfurtu do Sztokholmu i prosiła jedynie o prawo półgodzinnego odpoczynkowego postoju w Helsinkach..." - gazeta.pl
To wcale nie była akcja CIA. Oni lecieli z Frankfurtu do Sztokholmu. Przez Helsinki. No cóż. Amerykanie nigdy nie byli dobrzy z geografii, eh?
"...Zakonspirowane jako maszyny cywilne samoloty CIA lądowały w tym roku co najmniej 15 razy na europejskich lotniskach - podał w sobotę niemiecki dziennik "Berliner Zeitung"..." - gazeta.pl
Tamci to pewnie leceli z Paryża do Rzymu. I też im się trochę kompas pomylił. Biedaczki. A tak w ogóle to drą wszyscy pyska, że Amerykanie to mocarstwo, a potem ich po cichu wspierają. Cichopopierajki.
Zepsute mięso jesz
"...Zaczęło się w Dolnej Saksonii. W lipcu jeden z tamtejszych producentów wędlin metkował na nowo zepsute i przeterminowane produkty mięsne, umieszczając na nich nową datę przydatności do spożycia. Od początku roku inspekcja sanitarna natrafiła w Niemczech na kilka podobnych przypadków. W październiku za kratki trafił właściciel firmy z dolnobawarskiego miasta Deggendorf. Przedsiębiorca sprzedawał odpady nadające się jedynie na karmę dla psów jako pełnowartościowe mięso. Jego kontrahenci robili z nich później kotlety mielone i mrożoną pizzę..." - gazeta.pl
A biedni i nieświadomi konsumenci, pałaszowali wszystko jak popadnie. Kto by pomyślał, że nieszczęśnicy przeżuwali kawałki mięsa, które wcześniej cuchnęło i fermentowało, toczone przez oślizgłe, ogromne, zielone i białe larwy. Przypomina mi się scena z filmu "Pancernik Potiomkin". Do dziś chce mi się wymiotować na wspomnienie takie mięsa pożeranego w oczach przez gigantyczne robale.

Smacznego!
piątek, 25 listopada 2005
Liberał vs Konserwa
"...Na wczorajszą sesję rady miasta gdański rajca PiS Kazimierz Koralewski zafundował sobie moherowy beret. Nakrycia głowy nie zdjął do końca obrad.Określenie "moherowy beret" nabrało obraźliwego znaczenia, uderzając w słuchaczy Radia Maryja i wszystkich, którzy preferują taką garderobę
Ryszard Klimczyk, szef klubu PiS: - Musimy być solidarni z "moherowymi beretami". To bardzo cenne przedsięwzięcie radnego, poruszające kwestię tolerancji..." - gazeta.pl
Czasem trzeba zdać sobie sprawę, że jedni i drudzy są siebie godni. Jedni są z istoty nietolerancyjni, a drudzy wcale nie są lepsi, bo pod płaszczykiem liberalizmu przemycają nietolerancyjne akcje, hasła czy określenia w stylu "obrazki antykaczor", "demonstracja spieprzaj dziadu", "moherowe berety", "becikowe".

Co do beretów to nigdy nie lubiłem takiego nakrycie głowy. I u kobiet i u mężczyzn.
Nastolatka otoczyły cztery wilki
"...W Bieszczadach wilki próbowały zaatakować 17-letniego chłopaka. Wieczorem w miejscowości Średnie Wielkie idącego drogą nastolatka otoczyły cztery wilki..." - gazeta.pl
Parady równości, liberałowie, wyuzdanie... W dawnych czasach wilk atakował samotnie. I to koniecznie Czerwonego Kapturka, czasem może jeszcze babcię Czerwonego Kapturka. Dziś wilki atakują gromadnie. I to nieletniego chłopca. Co to się dzieje...
Genetycznie modyfikowana parówa
"...Kilku aktywistów organizacji Greenpeace weszło w piątek rano do biurowca w Warszawie, gdzie mieści się siedziba jednego z koncernów wytwarzających produkty mięsne. Aktywiści organizacji protestują tam przeciwko używaniu paszy genetycznie modyfikowanej GMO do karmienia zwierząt..." - gazeta.pl
W zasadzie to się nie dziwię, że się wkurzają ci smutni ekolodzy. Teoretycznie są przepisy, które mówią że każdy produkt GMO powinien być oznakowany. Idziesz do supermarketu i widzisz, że to parówka GMO. Możesz kupić lub nie. Podobnie oznakowane powinny być pasze. Kupujesz swojej śwince paszę lub nie. No cóż. Nie do końca podobnie. Mianowicie, jeżeli producent "zapomniałby" oznakować odpowiednio parówkę, to ktoś z władz producenta mógłby ponieść karę, też pójść do więzienia. Jeżeli natomiast ktoś "zapomniałby" oznakować odpowiednio paszę, to nic by się nie stało, bo "oni zapomnieli dodać przepisu przewidującego karę za "zapomnienie".
czwartek, 24 listopada 2005
Nowożeńcy się rozstali
"...LOS ANGELES (AP) -- Jessica Simpson and Nick Lachey have separated following months of persistent breakup rumors..." - gazeta.pl
Ojej, smutne, "Nowożeńcy" z reality show telewizji MTV - rozstali się. Radosne małżeństwo młodej głupiutkiej i britnejpodobnej dziewczynki z facetem z nieznanego bojzbendu nie było jednak trafione. Wydawać by się mogło, że zidiociała typowa blondynka pasuje do przystojego kretynowatego osiłka. Związek jednak się nie udał. Dlaczego? Kto wie. Pewnie dlatego, że tego związku nigdy nie było. Wszystko było sztuczne i kręcone pod publikę. Nie mieli dla siebie czasu i nie mieli woli by radzić sobie z problemami.

Dziwne, bo małżeństwo takiego szaleńca jak Ozzy Osbourne przetrwało wiele lat. Przetrwało nawet reality show w MTV.
Zaopatrywali bandytów
"...Pracownicy radomskiej fabryki broni zaopatrywali w broń grupy przestępcze. Wynosili ją z zakładu..." - gazeta.pl
To, że Polska nierządem stoi, to już było wcześniej wiadomo. Ale tego typu historie to już lekkie przegięcie. Z jakiegoś powodu człowiek żyjący w społeczeństwie przyzwyczaja się do informacji w stylu "konkubina zabiła konkubenta", albo "biznesmen ukradł pieniądze głodującym rodzinom". Z jakiegoś powodu jednak człowiek żyjący w społeczeństwie nie toleruje pewnych przejawów całkowitego braku szacunku do jakichkolwiek zasad obowiązujących między ludźmi.
środa, 23 listopada 2005
Duch - maniak seksualny
To jest takie masakryczne, że przytoczę to w całości.
"...Malezyjczyk poprosił o pomoc medium, która mogłaby pomóc mu w pozbyciu się ducha kobiety. Duch, co noc, od 16 lat, domagał się od Malezyjczyka seksu. 34-letni mężczyzna znany jako Kelvin, powiedział że koszmar rozpoczął się gdy miał 18 lat. Odtąd prześladował go pech. Nie mógł się ożenić mimo że miał 5 dziewczyn, zwolniono go dziesięciokrotnie z pracy, ponieważ nie mógł się wysypiać i był zbyt zmęczony, by skoncentrować się na swoich obowiązkach. Medium stwierdziła, że kobieta (której duch straszył Malezyjczyka - worldpl) popełniła samobójstwo 30 lat temu, nieszczęśliwie zakochana. Aby pozbyć się spragnionego seksu ducha, przeprowadzono mistyczną ceremonię ślubną z udziałem trzech papierowych laleczek..." - Gulf Times Qatar
Nie nie nie. Tego nie będę komentował. No może tylko powiem, że ta baba chłopa chciała, a nie papierowych laleczek.
Kobitka u władzy w Niemczech
"...Angela Merkel przejęła obowiązki kanclerskie. Czy utrzyma się na stanowisku wystarczająco długo, by wyciągnąć kraj z gospodarczych tarapatów?..." - gazeta.pl
Dużo osób strasznie przejmuje się nową rolą Angeli. Kobieta dorwała się do władzy. No fakt, wydarzenie, ale chyba tylko w naszym kręgu cywilizacyjnym. Gdy kiedyś redaktor Mroziewicz stanął przed koniecznością skomentowania analogicznej sytuacji, zaśmiał się tylko i wskazał, że na wschodzie tj. w Azji, rządzy kobiet wcale nie stanowią zdarzenia o unikalnym charakterze. Może w tamtym kręgu kulturowym kobieta ma ważniejszą rolę w społeczeństwie?
wtorek, 22 listopada 2005
Holokaust co rok
"...Nearly six million children die from hunger or malnutrition every year, the Food and Agriculture Organisation says. Many deaths result from treatable diseases such as diarrhoea, pneumonia, malaria and measles, the agency says. ..." - BBC
Jeżeli głód zabija rocznie 6 milionów dzieci, to ja naprawdę nie wiem dlaczego przejmujemy w mediach ogólnopolskich takimi sprawami, jak pobite dziecko, aborcja, eutanazja czy kara śmierci w USA. Mózg człowieka funkcjonuje bardzo wybiórczo. 6 milionów rocznie. Holokaust coroczny.
Czy Bush chciał zbombardować telewizję Al Dżazira
"...Według gazety "Daily Mirror", prezydent Bush chciał zbombardowania arabskiej telewizji Al Dżazira. Brytyjska gazeta powołuje się na tajny dokument pochodzący z siedziby premiera Blaira. Jest to pięciostronicowy zapis rozmowy między prezydentem USA, a premierem Wielkiej Brytanii. Tony Blair przekonał w niej George'a Busha by zrezygnował z wojskowego ataku na stację..." - gazeta.pl
Gdy dowiaduję się każdego dnia, co nowego Bush wymyślił, topnieje moja wiara w ostatnie krztyny zdrowego rozsądku Partii Republikańskiej i wszystkich Bushów razem wziętych. Zastanawiam się, kiedy nadejdzie ta szczególna chwila, w której punkt krytyczny głupoty zostanie przekroczony i ludzie przejrzą na oczy. Ile jeszcze można powiedzieć lub zrobić - głupich rzeczy, zanim wszystko się totalnie zawali
poniedziałek, 21 listopada 2005
Kto rozwalił transformator?
"...Nawet trzy tygodnie nie będzie działało podmorskie połączenie energetyczne między Szwecją a Polską - dowiedziało się Radio Gdańsk. To skutek pożaru w stacji przekształtnikowej w Wierzbięcinie koło Słupska..." - gazeta.pl
Ktoś w komentarzu napisał, że pewnie moskiewskie służby w akcji ;-) Kto wie, kto wie :-) Kolejny raz w ciągu paru lat wybucha jakiś transformator, nowy sprzęt się rozpada... Kto wie...

Tak poważnie to prędzej Polaczki ukradli kawałek fajnego miedzianego druta zabezpieczającego obwód, niż ktoś z KGB pobrudziłby sobie rączki polskimi transformatorkami.
Demokracja i Demonstracja
"...Interwencją policji zakończył się sobotni Marsz Równości w Poznaniu. Zatrzymano i przesłuchano 68 osób, w większości tych, którzy uczestniczyli w demonstracji zakazanej wcześniej przez władze miasta. - To pogrzeb demokracji - komentuje jedna z organizatorek..." - gazeta.pl
Chyba Polska nie jest jeszcze gotowa na wyzwania stawiane nam przez demokrację. No tak. Bo demokracja to jedno wielkie wyzwanie. Trzeba żyć spokojnie wśród innych ludzi, godzić się na ciągłą i głośną ekspresję ich przekonań, a na koniec pogodzić się z rządami większości, tj. większości która nie zawsze jest większością reprezentującą poglądy mądre. Cięzko jest.
niedziela, 20 listopada 2005
Polacy w pracy dłużej niż Japończycy
"...Polacy spędzają w pracy więcej czasu niż Japończycy i Niemcy. Tylko co tam robią! Godzinami ślęczą na gadu-gadu, grają w pasjansa, co chwila wychodzą na papierosa albo śpią przed monitorem. Kamuflują się przy tym tak skutecznie, że ich szef jest święcie przekonany, że harują od rana do nocy..." - gazeta.pl
Polacy to naród pracowity? To bardzo ciekawa wiadomość. Czy naród, który zgodnie z powszechną zgodą jest narodem leniwym, może pracować w pracy więcej niż zdyscyplinowane wschodnie kultury? Czasami mam wrażenie, żę Polacy to naród hipokrytów, którym z gęby płynie rzeka wielkich słów, deklaracji i fałszywych postaw, zaś w skrytości serca tkwi zgnilizna pozostała po ranie zadanej przez zaborców, okupantów i komunistów.
Polska jak Burkina Faso i Lesotho
"...Łapówki są wręczane przy zamówieniach publicznych, w służbie zdrowia, nawet nauczycielom. Podobna sytuacja jest w takich krajach jak Lesotho, Syria, Chorwacja i Burkina Faso. Nigdzie w Europie nie jest tak źle jak w Polsce, jeśli chodzi o ten proceder..." - gazeta.pl
Poniekąd łapówki są po prostu wygodne. Nie zgadzam się. Łapówki Polacy po prostu mają w swojej naturze, na skutek kwitnięcia podziemnego życia w czasach zaborów, okupacji i komunizmu. Łapówki w sposób naturalny uzupełniały funkcjonowanie polskiego społeczeństwa. Dziadkowie i rodzice uczyli małe dzieci patriotyzmu, ucząc przy tym co robić by "oszukać zaborcę/okupanta/urzędasa". No i tak już zostało.

Do innych czynników można dorzucić niskie pensje urzędników, brak szacunku do prawa, słabo funkcjonującą kontrolę administracyjną, ale to już inne bajki.
"Po co dajecie w łapę? Ja nigdy w życiu nikomu nie dałem łapówy i jakoś żyję, nawet całkiem nieźle. To, że ludzie są słabi psychicznie i dają aby mieć święty spokój, rozzuchwala żądających. Jak ktoś jest tępy jak but lub leniwy, to płaci aby go przepchnęli, ale jak się człowiek chce uczyć i jest rozgarnięty, a do tego dyscyplinowany - to nie będzie dawać łapówek" - napisał doopa1 komentujący wiadomość
Może, a może i nie, bo musiałem mocno poprawić powyższy tekst, by dało się go przeczytać i zrozumieć.
sobota, 19 listopada 2005
Powiedział co wiedział
"... Nasze wojska powinny wycofać się z Iraku natychmiast! - powiedział ze łzami w oczach kongresman John Murtha, jeden z najbardziej wpływowych Demokratów w sprawach wojskowych. - To przełom - komentuje wystąpienie na Kapitolu "Washington Post"..." - gazeta.pl
Washington Post chciałby przełomu, ale przełomu nie było. Republikanie bardzo szybko przyjeli rezolucję wyłączającą możliwość wyjścia. Amerykanie zostają dalej w Iraku. Co z nami? Obawiam się że my też trochę tam zostaniemy. Mimo deklaracji.
"...BAGHDAD, Iraq (CNN) -- Two separate car bombings in Baghdad on Saturday killed 12 people and left 30 wounded, police said..." - CNN
Dzieci mądre i głupie
"...Na matematyce, która okazała się najtrudniejszym maturalnym przedmiotem (nie zdało jej 15 proc. uczniów), przepaść była wielka. Przeciętny wynik maturzysty z miasta - 58 proc. Jego kolegi ze szkoły na wsi - 39 proc..." - gazeta.pl
Na wsi nie uczą dobrze. Też mi odkrycie. Sam co prawda jestem z małego miasta, ale przyznać muszę, że jest pewna różnica w systemie edukacji, która pozwala miejskim dzieciom na osiąganie lepszych wyników w nauce. Jest wiele czynników. System korepetycji, ranking szkół, zajęcia pozalekcyjne itd. Inną sprawą jest już zadufanie miejskich dzieci, które zdają się nie zauważać działania tych czynników. Miejskie dzieci uważają, że lepsze wyniki są wynikiem ich nadprzyrodzonej inteligencji, przewyższającej znacznie inteligencję ludzi ze wsi. Nic bardziej mylnego. Czynniki pozawalają miejskim dzieciom na osiąganie lepszych wynków w dosyć sztucznych, wręcz "próżniowych" warunkach systemu edukacji. Potem w pracy okazuje się, że "wieśniara spod Warszawy" sprawdza się doskonale. To dlatego, że dopiero w pracy dochodzi do konfrontacji umiejętności z rzeczywistością na warunkach równych, a nie na warunkach podyktowanych przez opiekuńczych rodziców miejskich dzieci.
Kolejne ofiary
"...Według AP w zamachu rannych zostało 75 osób; AFP podaje liczbę 85 rannych. Tymczasem cytowany przez Reutera dyrektor jednego ze szpitali w Chanekinie, Kamaran Ahmed, twierdzi, że rany odniosło co najmniej 150 osób. ..." - gazeta.pl
A najgorsze jest to, że już nikt nie wie co się dzieje. Nie wiem kto zabił kogo. I nie wiem dlaczego to zrobił. Coś pewnie chciano osiągnąć. Ktoś kogoś chciał zastraszyć, terroryzować... Ale kto kogo?

Pewnie chodzi o to, że tam są sunnici i szyici. Czy ktoś ich odróżnia?
piątek, 18 listopada 2005
Gejobomber
"...Policjanci są na tropie grupy, która jest odpowiedzialna za sparaliżowanie Warszawy fałszywymi bombami - dowiedziało się "Życie Warszawy"..." - gazeta.pl
Młode cwaniaczki. Ich czyn, choć godny potępienia, chociaż nie do końca finezyjny, zasługuje na chwilę uwagi. Dlaczego? Oto bowiem banda wyrostków udowodniła nam, że prawdziwy terrorysta mógłby nas roznieść w puch. Dlaczego nie, jeżeli stolicę sparaliżować może grupka anarchistów.
PIS zastąpi Policję
"...Jak podano, powołując się na anonimowych pracowników "Biedronki", kasjerzy wydają klientom resztę fałszywymi banknotami. W ten sposób pozbywają się falsyfikatów, które wcześniej trafiły w ich ręce. Według relacji jednego z kasjerów, to kierownik sklepu polecił wydawać resztę fałszywymi banknotami, które wcześniej wpłynęły do kasy..." - gazeta.pl
To na co sobie Biedronka pozwala w Polsce, przechodzi czasem ludzkie pojęcie. Można spokojnie załamywać ręce. Jest powód do załamywania rąk. Bo są u nas takie molochy, które mogą zrobić dosłownie wszystko i nikt ich nie może tknąć.
W III RP takimi sprawami zajmowała się Policja, w IV - PIS - napisał buntownik_z_powodami komentujący wiadomość
czwartek, 17 listopada 2005
Niesiołowski vs Wprost
"...Stefan Niesiołowski pozywa do sądu wydawców tygodnika "Wprost". Chodzi o tekst Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego. W rubryce "Z życia koalicji, z życia opozycji" Mazurek i Zalewski nazwali Niesiołowskiego "klinicznym szaleńcem".
(...)
Jestem profesorem na Uniwersytecie Łódzkim i określenie mnie jako "klinicznego szaleńca" może wpływać negatywnie na moją karierę naukową, ośmiesza mnie w oczach kolegów-naukowców i studentów - tłumaczył Niesiołowski..." - gazeta.pl
Nie żebym lubił Niesiołowskiego, ale chyba Mazurka i Zalewskiego nie lubię jeszcze bardziej. Ich dowcip jakoś do mnie nie trafia. To taki bardzo ciężki, często mało subtelny i mało wyrafinowany humor. Może kogoś bawią inwektywy pod adresem przeciwników politycznych, bo mnie nie bardzo. Inna sprawa, że i Stefan chętnie korzystał z inwektwyw w stylu "porngrubas". To jednak odrębna historia i odrębnie trzeba ją rozliczać.
Zdaniem współautora rubryki sprawa będzie na pewno ciekawa. - Czy Stefan Niesiołowski zamierza udowodnić przed sądem, że nie jest klinicznym szaleńcem? - pyta jeden z pary Mazurek-Zalewski
Obawiam się, że to raczej on będzie musiał tłumaczyć się z użytych słów. A może raczej adwokat, którego Wprost zatrudni.
 
1 , 2 , 3