Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
niedziela, 23 listopada 2008
Wielka heca w Gruzji

Kolumna prezydenta Kaczyńskiego i prezydenta Gruzji, jechała przez terytorium Gruzji, koło Osetii. Nagle ktoś kolumnę zatrzymał, postrzelał na ostrzeżenie i zawrócił. Szczęka opada. Jakim cudem nasz prezydent jeździ po jakimś górskim zadupiu w niestabilnym politycznie terenie, gdzie władze gruzińskie nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa przejazdu głowy wizytującego państwa?

Jakby tego było mało, chwilę później tvn24 dzwoni do Michała Kamińskiego, który częściowo ujawnia w którym samochodzie jedzie prezydent, i gdzie prawdopodobnie ucieka kolumna. Czyżby po to, by uzbrojone bandy wiedziały do kogo strzelać?

Najnowsza wiadomość - samochód z dziennikarzami jechał na początku kolumny, szaleńcza jazda na krętej górskiej drodze. Jak rozumiem, jako ochrona, zamiast komandosów, jako pojazd służący rozminowaniu?

Gruzini, coś kombinujecie. Powstały hipotezy, że to Gruzini urządzili prowokację. 

Teraz jakiś dziennikarz poinformował tvn24, że samochód prezydencki odłączył się od kolumny (sam!?) i pojechał gdzieś do jakiegoś pałacu prezydenckiego. Szok i komedia na żywo.