Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
sobota, 31 grudnia 2005
Stan wojenny Dorna
"...Minister mówił, że jest możliwość wcielenia do wojska lekarzy, którzy po Nowym Roku odmówią pracy. Takie branki kojarzą mi się z zaborami albo z przymusową służbą w Ludowym Wojsku Polskim - pisze Gazeta.
- Skojarzenia mogą być różne. Ale czy ważniejsze od skojarzenia z branką nie jest to, że miliony Polaków mogą zostać bez opieki medycznej? Liczy się cel - odpowiada Dorn"
I co Wy na to? Nieźle, co? I kto to wymyślił. Prawica. Ta nieszczęsna nękana w latach 80 prawica. Teraz okazuje się, że stocznowców zmobilizować pałami to nieładnie, a lekarzy można zaganiać do leczenia pałami Żandarmerii Wojskowej. Brawo.
czwartek, 29 grudnia 2005
Aborcja popularna w Hiszpanii
Klęska systemu edukacji seksualnej - piszą zgodnie hiszpańskie gazety po ogłoszeniu najnowszego raportu rządu na temat aborcji. Na społeczeństwie liczba 85 tys. aborcji rocznie nie robi wrażenia. Nie wywołuje też sporów wśród polityków - gazeta.pl
Wśród przesłanek dopuszczalności aborcji w prawie hiszpańskim wymienia się zagrożenie zdrowia kobiety - i 96% przypadków aborcji dokonywanych jest z tego powodu. Ciekawostka - w latach 1939-76 za dyktatury aborcja była zakazana bezwzględnie. Nie wiem czy wtedy było lepiej i nie wiem czy są dane dotyczące ilości dokonywanych aborcji w podziemiu. Komentarzem może być tylko to, że swobodnie sobie żyją w tej Hiszpanii, oj, swobodnie.
Gazu brak
Moskwa chce transmitować w telewizji wstrzymanie dostaw gazu dla Ukrainy. Kijów twierdzi, że załatwił gaz z Turkmenistanu - pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita".
W każdych negocjacjach wymagany jest czynnik szantażu. Czegoś wymagając, coś stawiamy na szali, np. brak gazu dla całego kraju. Nie wiem czy można wszystko spłycić do ideologicznie dobrych pomarańczowych i ideologicznie złych ruskich.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko uważa, że ukraińsko-rosyjski konflikt gazowy mogą rozwiązać jedynie prezydenci obu państw. Informację tę przekazały w czwartek ukraińskie agencje, powołując się na wywiad Juszczenki dla telewizji NTN - gazeta.pl
Jak dojdzie do sytuacji podbramkowej, to i tak uda się wszystko spłycić do brutalnej gry interesów, najczęściej interesów ekonomicznych i politycznych obu stron gospodarczego konfliktu. Dajmy jeszcze inny przykład:
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzy Miller poinformował w czwartek, że umowy na przyszły rok z funduszem podpisało 2/3 lekarzy rodzinnych. Fundusz przygotowuje też rozwiązanie awaryjne dla 10 mln osób. - gazeta.pl
To samo u nas. NFZ nie płaci, a lekarze nie chcą pracować za pół-darmo. To i tak cud, że chcą pracować za grosze w Polsce, mając szerokie możliwości zatrudnienia na zachodzie za ciężką kasę.
środa, 28 grudnia 2005
Gorący kotlet
W środę walne zgromadzenie udziałowców spółki Ozon Media wydającej tygodnik "Ozon". Być może dowiemy się, czy znalazł się nowy inwestor chętny zainwestować w czasopismo. Janusz Palikot, główny udziałowiec Ozon Media i poseł PO, powiedział wczoraj, że tygodnik ma dwóch potencjalnych inwestorów. - Prowadzone są różnego rodzaju rozmowy, ale nic nie jest zakończone - dodał Palikot - gazeta.pl
Komu podrzucić kotlet z ogniska? Bo parzy... Ech, ci ludzie z PO. Oni są tacy dobroduszni, a jednocześnie tacy naiwni. Żyją w swoich kosmicznych chronionych osiedlach, czytają książki i uważają, że mają patent na myślenie...

Potem prawa rynku pokazują, że patent na myślenie jest niewiele wart, bo ich myślenie nie zawsze przynosi pozytywne efekty... Pozytywne czasopismo Ozon. Tylko dobre wiadomości. Ten pomysł i mi się spodobał. Patrzenie na Polskę, tak jakby to był kraj zachodni. Przecież taka wizja musi się spodobać Polakom.

Heh heh... Chyba się jednak nie spodobała :-P
22:40, worldpl , Media
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 grudnia 2005
Pomnik ks. Jankowskiego
Marek Wąs: Dlaczego Ksiądz godzi się na wybudowanie swojego pomnika?
Ks. Henryk Jankowski: Zgodziłem się na pewną ideę. Żeby młodzież mogła podziękować pasterzowi za patriotyczną postawę, której był wierny całe życie. Skoro oni czują potrzebę wyrażenia mi wdzięczności, to jakżeż mógłbym im tego zabraniać? - gazeta.pl
Media wrzą. Oto Jankowski będzie miał swój pomnik! Prawdziwy pomnik! Jakże to! Przecież to wstecznictwo! Przecież to przaśna strona komunizmu! Ohyda!

A ja się nie złoszczę. Jeżeli już, to złoszczę się na media, które sieją taką panikę. Z okresu uwielbienia pomników przechodzimy w okres nienawiści do pomników. Jeżeli znajdzie się persona która będzie chciała wybudować pomnik, jeżeli znajdą się sponsorzy tego projektu, jeżeli ten projekt nie będzie przedstawiał treści niezgodnych z prawem (nawoływanie do nienawiści rasowej, religijnej, nazizm itd), to dlaczego taki pomnik nie miałby powstać? Dlaczego namalowanie portretu Jankowskiego byłoby trendi i dżezi, a wybudowanie pomnika - jest wiochą i skansenem?
19:57, worldpl , Media
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 grudnia 2005
Kolędnikom się dostało
W Kolbuszowej na Podkarpaciu grupa chuliganów napadła na kolędników. Wczoraj wieczorem do trzech chłopców w wieku od 6 do 12 lat podeszło pięciu nastolatków, którzy zażądali pieniędzy. Jednego z kolędników uderzyli. Chłopcy przestraszyli się i oddali 100 złotych, które zebrali chodząc po kolędzie. - gazeta.pl
No to im się dostało. A tak zbierało się, zbierało i zbierało. Krążyły wierszyki o tłuczeniu kolędników. Wreszcie ktoś wprowadził ideę w życie. Czyli tak naprawdę ci chuligani to nie są bandyci, ale zacni ideowcy, którzy wprowadzają w życie marzenia innych, dając przykład i wzór do naśladowania, niczym porzodownicy pracy w latach ubiegłych.
niedziela, 25 grudnia 2005
Mikołaja skarbówka ściga
Wpadają raz do roku, rozdają prezenty, inkasują pieniądze i znikają. Nie zostawiając rachunku. Kto? Mikołaje działający w szarej strefie. Ministerstwo Finansów przyznaje, że nie wie, ile pieniędzy trafia do kieszeni Mikołajów wynajmowanych w święta do roznoszenia prezentów. - Nikt nawet nie próbował tego szacować. Pan jest chyba pierwszym dziennikarzem, który zadaje mi takie pytanie - mówi Anna Puzyna-Sobocińska z biura komunikacji społecznej MF - gazeta.pl
Ja myślę, że to już lekka przesada. Święty Mikołaj to element tradycji, pewien zwyczaj, z którym wiąże się szczególna forma działalności gospodarczej. Owszem, funkcjonowanie Świętego Mikołaja ma pewną doniosłość ekonomiczną i prawną, jednakże nie możemy popadać w przesadę. Znam poglądy profesorów, którzy twierdzą, że nawet jednorazowo podejmowana czynność quasi-gospodarcza powinna podlegać całemu reżimowi prawnemu obejmującego profesjonalnych przedsiębiorców, ale na Jowisza, stosowanie tej interpretacji do faceta w czerwonym stroju??? Bolesny przesadyzm.
sobota, 24 grudnia 2005
P2P na użytek prywatny legalny?
Gdyby jednak prawo weszło w życie w obecnej formie, ściąganie plików z serwisów P2P byłoby we Francji legalne pod warunkiem, że odbywa się tylko na użytek prywatny i internauta uiszcza "ogólną opłatę z tytułu praw autorskich". - To otwarcie drogi do legalizacji P2P w grupie 8 mln użytkowników internetu ściągających stamtąd pliki - powiedział w wywiadzie dla serwisu informacyjnego CNet Jean-Baptiste Soufron ze Stowarzyszenia Audiofilów, które reprezentuje sto osób pozwanych o nielegalne korzystanie z serwisów P2P - gazeta.pl
P2P jako technologia sama w sobie jest legalna. To sposób wymiany informacji. Problem polega na tym, że większość materiałów dostępnych w sieciach gnutella (w tym Limewire, Bearshare i inne), edonkey (w tym emule, mldonkey i inne), czy bittorrent (mnóstwo programów) - jest po prostu chroniona prawami autorskimi i ich kopiowanie (ściąganie), jak i udostępnianie (nawet bez ściągania) jest po prostu zabronione.

Jaki dozwolony użytek? Ściąganie można by uznać jeszcze za legalne, o ile objęte byłoby dozwolonym użytkiem prywatnym. To, że ktoś nadaje na ulicy w mieście piosenkę, a my słuchamy, nie oznacza to że łamiemy prawa autorskie, nieprawdaż? Może ten kto nadaje, lub udostępnia w necie, może on jeszcze coś narusza, ale wątpie by prawo naruszał słuchający piosenki na ulicy, bądź słuchający piosenki udostępnionej w necie.

Są też inne poglądy. Poglądy w stylu - nie ściemniaj gościu, ściągasz muzykę, nagrywasz ją sobie na CD - ta sytuacja ma się nijak do sytuacji w której słuchasz piosenki nadawanej na ulicy w mieście. No i który pogląd zwycięży? :-)

W Polsce i w Ameryce zwykle uważano, że jednak ten drugi pogląd jest słuszny (nie ściemniaj gościu), we Francji parlament stwierdził, że jednak pierwszy pogląd jest trafniejszy... Producenci się wściekli... Pewnie uwalą tą decyzję parlamentu.
piątek, 23 grudnia 2005
Wszystkiego Najlepszego!
Nie będę zrzędził na początek świąt (choć może jeszcze zmienię zdanię), ale póki co, wszystkim moim stałym i przypadkowym czytelnikom życzę Wesołych, Spokojnych, Szczęśliwych Świąt i równie szczęśliwego Nowego Roku.

Rok 2006 może, a więc i musi być lepszy od 2005. Bo jak się wszyscy postarają to będzie lepiej. Tego przynajmniej można sobie i Wam życzyć.
12:17, worldpl
Link Komentarze (2) »
środa, 21 grudnia 2005
Radio Maryja ma nowe cukierki
"...Dzisiaj Senat będzie obradował nad zmianami w ustawie o RTV. Nowelizacja daje Radiu Maryja immunitet porównywalny z dyplomatycznym, prezydentowi - wpływ na bieżącą działalność Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a KRRiT - nowe zadanie polegające na "ochronie zasad etyki dziennikarskiej"..." - gazeta.pl
Gazeta mało się zna na immunitetach dyplomatycznych, więc przymknę oko na te porównania do immunitetu dyplomatycznego. Co do zasady jednak - czy Radio Maryja powinno mieć jakiekolwiek specjalne uprawnienia? Być może - tak. Jeżeli istnieje coś takiego, jak nadawca społeczny, to RM spełnia te wymogi. Wierne grono słuchaczy, prywatna armia polityczna, środki zbierane ze składek, dyskusje na falach radiowych - to chyba są cechy odróżniające RM od innych stacji radiowych, w których 30 tych samych "hiciorów" komputer puszcza w kółko, w losowej kolejności.
20:24, worldpl , Media
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 19 grudnia 2005
Podsłuchiwanie
"...Bush z całą mocą bronił jednak ujawnionego niedawno przez "New York Times" kontrowersyjnego programu podsłuchiwania po 11 września 2001 r. przez wojskową agencję wywiadowczą NSA obywateli amerykańskich w USA bez nakazu sądowego. Krytycy zarzucają Bushowi, że naruszył prawo, gdyż ustawa regulująca taką inwigilację wymaga, aby rząd uzyskał zgodę sądu, choćby nawet post factum, czego prezydent nie zrobił. Na konferencji Bush tłumaczył: "Ustawa o inwigilacji dotyczy działań długofalowych. Po 11 września prowadzimy wojnę nowego rodzaju, kiedy trzeba działać szybko. Czy miałem prawo to zrobić? Absolutnie tak" - oświadczył. Podkreślił, że program podsłuchów "ma zasięg ograniczony" do terrorystów z Al-Kaidy...." - gazeta.pl
Absolutnie nie, Dablju, każdy agencik może sobie dziś lub jutro zadeklarować, że pan jakiś John Smith to terrorysta i dlatego będzie go można podsłuchiwać. Po to ktoś wymyślił prawo do prywatności i tajemnicy komunikacji, korespondencji, by nikt nie musiał obawiać się, że jakiś AGENT podsłuchuje to co mówimy do bliskich przez telefon. W świecie Busha taka obawa musi istnieć zawsze, bowiem władza może wszystko, a obywatel może g...
sobota, 17 grudnia 2005
Jak się robi biznes w postkomunie
"...Niemcy są wstrząśnięte i oburzone wiadomością, że były kanclerz Gerhard Schröder zostanie szefem rady dyrektorów spółki budującej gazociąg bałtycki.
Schröder czerpie osobiste korzyści z decyzji, jaką podjął, gdy był kanclerzem - oskarża Reinhard Bütikofer. To właśnie były kanclerz był wielkim orędownikiem przedsięwzięcia - mimo olbrzymich kosztów inwestycji (4,5 mld euro) przekonywał, że Niemcy potrzebują takiego połączenia, a protesty Polski i krajów bałtyckich obawiających się szantażu gazowego ze strony Rosji zbywał. Teraz jako polityczny emeryt będzie tą inwestycją zarządzał...." - gazeta.pl
To tak jak się robi w Polsce, tylko że gorzej, bo w Polsce to kolesie załatwiają intratne posadki w biznesie innym kolesiom, natomiast Schröder załatwił intratną posadkę sam sobie.
"...Skandal wokół wejścia Gerharda Schrödera do rady nadzorczej spółki budującej gazociąg bałtycki przyćmiła człowieka, która ma zarządzać tym przedsięwzięciem. A Matthias Warnig, były pracownik Stasi, jest być może jeszcze większym przyjacielem Putina niż były kanclerz...
...Jako agent o pseudonimach "Ekonom" i "Arthur" Warnig zajmował się w Niemczech zachodnich...
...Po upadku muru berlińskiego Warnig doskonale się odnalazł. Już w 1991 r. Dresdner Bank wysłał go do Petersburga, by tam otwierał oddział. Jak ustalił "Manager-magazin.de", dzięki koneksjom Warniga Dresdner Bank szybko dostał od władz rosyjskich licencję na prowadzenie działalności..." - gazeta.pl
Wnioski dotyczące samowystarczalności Schrödera wcale nie oznaczają, że nie znajdą się kolesie, którzy mogliby przylepić się do innych kolesi, którzy sami sobie załatwili intratną posadkę. Jeżeli z posadki jest dużo ciepełka i światełka, to każdy może ogrzać swoją gębę, jak przy słoneczku.
Billing
"...Sejm przyjął, że billingi będą przechowywane przez okres dwóch lat. Chodzi o takie dane, jak numery rozmówców, godzina i czas trwania połączenia. PiS zabiegał o 5-letni, a wcześniej o 15-letni okres. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przekonywał, że ograniczenie okresu przechowywania billingów to "prezent dla zorganizowanych grup przestępczych", które organa ścigania rozpracowują m.in. dzięki dostarczanym przez operatorów informacjom.

Problem w tym, że w środę Parlament Europejski przyjął dyrektywę, która zakłada przechowywanie danych w krajach UE przez 6 do 24 miesięcy...." - gazeta.pl
Niegrzeczny PiS chciałby przez 15 lat gromadzić informacje na temat każdego numeru, na który dzwonisz i każdej strony internetowej, na którą wchodzisz. Ciekawe kto i za jaką łapówkę mógłby mieć dostęp do tego typu informacji i w jaki sposób mógłby wykorzystać tak pozyskaną wiadomość.
czwartek, 15 grudnia 2005
Kiejkuty, Klewki
"...Były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski potwierdził w czwartek w rozmowie z PAP, że w ośrodku szkoleniowym polskiego wywiadu w pobliżu miejscowości Stare Kiejkuty (Warmińsko-Mazurskie) istnieją "strefy wewnętrzne", do których ma dostęp między innymi CIA..." - gazeta.pl
Kiejkuty czy Klewki? Zbieżność nazw jest tylko przypadkowa? Być może. Ale plotka dotycząca lądowania w Polsce terrorystów staje się coraz bardziej realna. W 2001 roku śmialiśmy się do rozpuku z "głupot Leppera", a dziś okazuje się, że Lepper miał sporo racji. Komuś się to podoba, lub nie - trzeba spuścić z tonu, podwinąć ogon i pisnąć - "Lepper, chłopie, miałeś trochę racji".
środa, 14 grudnia 2005
Siekierą profesora
"...Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w środę wyrok 25 lat więzienia wydany przez sąd niższej instancji dla 26-letniego byłego studenta Politechniki Gdańskiej Kamila Putrzyńskiego, który w 2002 r. zabił siekierą pracownika tej uczelni i usiłował zamordować egzaminatora..." - gazeta.pl
To była bardzo burzliwa historia. Chłopaczek, niezadowolony z oceny czy jakiegoś zaliczenia odwrócił się na pięcie i wyszedł z uczelni. Skierował się wprost do sklepu metalowego. Spokojnie zakupił siekierkę, wsadził do plecaczka i wrócił na Polibudę. Wszedł do pokoiku i pociachał wszystko co się rusza. Wariaci są wśród nas.

Co do kary, to może szpital psychiatryczny byłby bardziej odpowiedni, co?
poniedziałek, 12 grudnia 2005
Zmienia się historia
"...W Polsce nie ma i nie było żadnego więzienia CIA - powtarza prezydent, który przyznaje jednak, że wie o "kilku lotach" samolotów CIA..." - gazeta.pl
I gdzie się podziała obiektywna historia. Może jej nigdy nie było, a może to jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni :-) Oto okazuje się, że czegoś w przeszłości "nie było" i nagle coś w przeszłości "trochę było". Kto wie, jak minie parę miesięcy to przeszłe "troche było" zmieni się na "było". W ten sposób mamy dowód na niewytłumaczalny czasoprzestrzenny paradoks! Przeszłość zmienia się wraz z upływem czasu. Nie nie nie. To za trudne na moją głowę.
niedziela, 11 grudnia 2005
...zabijając 20 mieszkańców...
"...W wiosce Dongzhou na południu kraju policja użyła ostrej amunicji, zabijając 20 mieszkańców. Zbuntowaną wioskę odcięto od świata, a Pekin blokuje wszelkie informacje w prasie, telewizji, a nawet na forach internetowych..." - gazeta.pl
Brzmi dosyć krwawo. Nie wiadomo co naprawdę stało się w wiosce Dongzhou. Być może faktycznie doszło tam do masakry. Jeżeli doniesienia są prawdziwe, mizernie powinny wyglądać ryjki zachodnich polityków i biznesmenów, którzy z radością uściskują rączki chińskiej władzy. Swoje brudy każdy pierze w swoim domku, a na zewnątrz jest ładna i czysta powłoka dyplomacji i spotkań biznesowych.
sobota, 10 grudnia 2005
Terroryści i Dziennikarze
"...Samoloty z USA lądowały w Szymanach pod Szczytnem co najmniej pięć razy. Obsłudze lotniska nie wolno się było do nich zbliżać. Pod maszyny podjeżdżały tylko busy z pobliskiej szkoły agentów wywiadu w Starych Kiejkutach..." - gazeta.pl
Przecież widać co się dzieje...
"...W CIA zapamiętano lekcję Abu Ghraib: ekipie Busha nie można ufać, że będzie broniła ludzi, którzy wykonywali rozkazy. Dlatego agenci CIA wszczęli alarm w sprawie tajnych więzień, by nie stać się kozłami ofiarnymi - mówi Larry Johnson*..." - gazeta.pl
Przecież wiadomo dlaczego się dzieje...
"...Redaktor naczelny dziennika "Washington Post" zapowiada, że jego dziennik może ujawnić wszystkie fakty na temat tajnego więzienia CIA w Polsce. Sprawą tą zajmuje się coraz więcej mediów w USA..." - gazeta.pl
Wkrótce sprawa zrobi się paląca, bo wszystko zaognia i podgrzewa Bill O'Reilly. Nienawidzę Billa O'Reillyego! Oglądałem trochę jego programów. Oglądałem tylko dlatego, bo kochałem momenty w którym któryś z jego gości wreszcie mu potrafił dokopać. Wtedy O'Reilly wyłączał mu mikrofon, zakrzykiwał go i później obrażał po wyjściu gościa ze studia. O'Reilly grzmi:
"...O'Reilly ostro zaatakował autorów doniesień o więzieniach w Polsce: - Podanie tej informacji podwyższa ryzyko ataku al Kaidy na Polskę i Rumunię! Czy jeśli dojdzie tam do ataku, będzie się pan czuł winny? - pytał O'Reilly (...) Al Kaida wysadzi ich za to w powietrze!..." - gazeta.pl
Od Billa O'Reillego nienawidzę jeszcze bardziej tylko Seana Hannityego (dobrze że nie widzę jego komentarzy bo bym wylał kawę na monitor). Niestety pojawia się kolejna morda, której nienawidzę - Newt Gingrich, dawny przywódca Republikanów, potem skompromitowany przez oskarżenia o gwałt młodej dziewczyny i wielkie przekręty finansowe (szkoda że Gazeta to pomija). Newt Gingrich jak zwykle mataczy:
"...Podawanie takich informacji utrudnia sojuszniczym rządom pomaganie Ameryce w wojnie z terroryzmem. Gdy zobaczą, że takie przecieki się zdarzają, to w przyszłości będą jeszcze bardziej obawiali się reakcji we własnym kraju...." - gazeta.pl
Republikańskie cwaniaki chciałyby ukrywania informacji o więzieniach. Chcieliby mieć tu tajną kolonię karną. A teraz fałszywie grzmią o sojuszniczych zobowiązaniach.
piątek, 09 grudnia 2005
Paracetamol zabójca
"...Popularny paracetamol jest przyczyną poważnych uszkodzeń wątroby, mogących nawet prowadzić do śmierci (...) 27 proc. zmarło, 8 proc. skorzystało z przeszczepu wątroby, 65 proc. przeżyło bez transplantacji, jednak po wizycie w szpitalu..." - Rzeczpospolita
Z tym paracetamolem to poważna sprawa. Są ludzie, którzy kupują go na kilogramy i żrą jak miętowe pastylki. Tymczasem nic na tym świecie nie dzieje się bez konsekwencji. Co nie zaszkodzi dziś, pojutrze może cię zabić. Szkoda, że myślenie długofalowe to dla takich osób wiedza tajemna.
czwartek, 08 grudnia 2005
Wcześniak ze zdjęcia zmarł
"...Wiadomo już z całą pewnością, że jednym z wyjętych z inkubatora wcześniaków, z którym fotografowały się pielęgniarki z katowickiego szpitala, był zmarły w październiku Mateusz..." - gazeta.pl
To tak ku wyjaśnienia wątpliwości. O tej pani i o tym wcześniaku już dosyć napisałem. Nie ma sensu do tego ponownie wracać. Teraz możemy spokojnie zastanowić się nad karą, jaką proponowalibyście dla pani pielęgniarki. Już pomińmy jakieś wieszanie czy przypalanie żelazem. Ile lat byście jej dali.
wtorek, 06 grudnia 2005
Bush vs Putin
"...Brzeziński podkreśla też, że jedynym ważnym zagranicznym przywódcą, który podobnie jak Bush w kółko opowiada o muzułmańskim zagrożeniu, jest prezydent Rosji Władimir Putin usprawiedliwiający w ten sposób swoją wojnę w Czeczenii..." - gazeta.pl
A jednak co wolno Bushowi nie wolno Putinowi. Przynajmniej w powszechnym mniemaniu. Nie mam pojęcia dlaczego.
Szalona terrorystka
"...Kilka dni temu okazało się, że Belgijka Muriel Degauque, zwykła kobieta z sąsiedztwa, została terrorystką-samobójczynią w Iraku.
Po raz pierwszy zdarzyło się, że biała kobieta z Zachodu przechodzi na islam i staje się fanatyczną samobójczynią - mówi komisarz belgijskiej policji Glenn Audenaert..." - gazeta.pl
Historia arcyciekawa :-) Przypomina mi się film "Cześć Mamo" z Robertem De Niro, w którym ten, znudzony sposobem organizacji zachodniego społeczeństwa, postanawia zostać miejskim partyzantem i wysadza w powietrze blok mieszkalny.

Cały bajer polega na tym, że frustratów i wariatów jest na świecie wielu. Frustraci i wariaci robią zwariowane rzeczy. Inspiracją do podejmowania się zwariowanych działań jest kultura, z której wariaci się wywodzą. Kiedyś wariaci strzelali w miejscu pracy do swoich kolegów. To zapewne był wpływ wszechobecności broni palnej w naszym życiu, jak nie w świecie realnym, to w świecie mediów i filmów.

Obecnie w naszej zachodniej kulturze to bomba zajmuje poczesne miejsce. Panicznie boimy się kolejnych ataków i przez to wciąż myślimy o naszpikowanym gwoździami trotylu. Teraz dodajmy do tego strachu umysł wariata i możemy być pewni, że wariat wykorzysta tą bombo-manię do niecnych celów. Może to i lepiej, że nieudolnie posłuży się bombą, niżby miał wejść do centrum handlowego i celnie strzelać z kałacha.
poniedziałek, 05 grudnia 2005
Moherowe vs Aksamitne
"...W ripoście Andrzej Lepper, oznajmił wówczas: - "Moherowe berety" wygrały z koalicją aksamitnych kapeluszy..." - gazeta.pl
W grę wchodzą jeszcze Tanie Pończochy, albo Mycki. W zasadzie co nakrycie głowy to inna grupa społeczna.

A TY CO NA GłOWIE NOSISZ?
Chińczyk lepiej rozumie UE niż Polak
"...Chiny podpiszą kontrakt na zakup ok. 100 samolotów firmy Airbus. Wartość umowy szacowana jest na 7 mld USD - poinformowały w niedzielę źródła zbliżone do prowadzonych w Paryżu negocjacji..." - gazeta.pl
Pokazali nam Chińczycy jak negocjować mamy. Gdybyśmy byli bardziej cwani, to w zamian za korzystne rozwiązania budżetowe UE, zgodzilibyśmy się na kupno europejskich Airbusów, zamiast amerykańskich Boeingów. Niestety poszliśmy za Amerykanami i teraz nie mamy żadnych realnych sojuszników w walce o budżet UE.
Kaplica w centrum handlowym
"...W Katowicach poświęcono pierwszą w Polsce kaplicę w centrum handlowym. Powstała ona na terenie zamkniętej przed siedmiu laty kopalni Gottwald...." - gazeta.pl
Chcą budować małe miasteczko. W mały miasteczku jest mała kapliczka. W małej kapliczce będą się modlić (...) ludzie.

Nie bawi mnie to wszystko. Oto poprzez posłużenie się symbolami religijnymi, ktoś chce zniwelować niesmak emocjonalny jaki może pozostać po dłuższym przebywaniu w krainie pieniędzy i handlu. Wystarczy stanąć koło kapliczki i pomodlić się, by nabrać energii na dalszą walkę ze sklepikarzami. To takie pozbawione sensu jest...
 
1 , 2