Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
niedziela, 30 lipca 2006
Ikonowicz zatrzymany!
"...Lidera Nowej Lewicy, byłego szefa Polskiej Partii Socjalistycznej Piotra Ikonowicza zatrzymano na trasie nr. 8 niedaleko miejscowości Zwierzyniec - dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł zbliżonych do policji. Ikonowicz, przekroczył prędkość, nie miał też przy sobie prawa jazdy. Temistokles Brodowski z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji potwierdził, że doszło do takiego zdarzenia..." - gazeta.pl

Dawno już o nim nie słyszeliśmy, a to był bardzo mądry polityk, prawdziwy wódz, wręcz mąż stanu, a przy tym zwolennik demokracji. Nie tylko teoretyk, ale i praktyk. Świetnie dowodził swoimi podkomendnymi. Do tego doskonały zarządca. Znał się na organizacji i na prawach rządzących ekonomią. Kupcy mogli liczyć na jego polityczne wsparcie, bowiem tak światły człowiek potrafił zrozumieć ich rolę w budowaniu nowoczesnej gospodarki.

Ograniczył prawa aeropagu i wzmocnił działalność Zgromadzenia Ludowego.Był także archontem ateńskim – jednym z dziewięciu najwyższych urzędników, którzy mieli roszerzone kompetencje w sprawach prawnych i sądowych - wg Wikipedii

Gdzie nad morze
"...Po zbombardowaniu przed dwoma tygodniami przez Izrael zbiorników mazutu na libańskim wybrzeżu Morzu Śródziemnemu grozi największa w dziejach katastrofa ekologiczna - oświadczył w wywiadzie dla AFP libański minister ochrony środowiska, Jakub Saraf..." - gazeta.pl

Jak ktoś słusznie zauważył, kto jest bardziej winien. Wariaci, którzy budowali toksyczne zbiorniki 25 metrów od morza, czy wariaci, którzy te zbiorniki zbombardowali? Nie wróżę wielkich sukcesów biznesowych właścicielom bazy turystycznej w rejonie Izraela i Libanu. Pomijając już fakt wściekłej wojny w tym roku, to i lata kolejne wydają się być stracone.

Nie marudźcie, jedźcie nad Bałtyk, wspierajcie swoich.

środa, 26 lipca 2006
Rodacy wyrabiają renomę
Grupę 87 Polaków, pracowników firmy remontowej z Trójmiasta wracających z pracy w Australii, wysadzono we wtorek wieczorem z samolotu na lotnisku w Singapurze - poinformował ambasador RP w tym kraju, Bogusław Marcin Majewski. "W trakcie lotu kilku Polaków złamało przepisy, pijąc alkohol i paląc tytoń na pokładzie samolotu. Świadkowie relacjonowali, że czterech z nich było kompletnie pijanych. Ich zachowanie wywołało ostrą reakcję kapitana samolotu, który (...) po lądowaniu w Singapurze postanowił wysadzić całą grupę" - tłumaczył ambasador. Z Polakami na lotnisku przebywa konsul Krzysztof Bartczak.

I co, dziwicie się, że wysadzili wszystkich? Dziwicie się, że każdego Polaka postrzega się jako złodzieja i pijaka? (Bo każdy pijak to...). Jest taki niemiecki kawał. Samochodem jedzie Turek, Rosjanin i Polak. Kto prowadzi? Odpowiedź w komentarzach.

Teraz zapewne polski konsul pilnuje rodaków na lotnisku. Pilnuje... Trzyma głowę nad kiblem, żeby nie zarzygali singapurskich ubikacji?

wtorek, 25 lipca 2006
Upał!
Powoli zaczynam rozumieć południowe ludy Europy, rozumiem ludy afrykańskie. Nazywa się je leniwymi, no ale komu się chce pracować w takim klimacie?

Owszem, niektórzy muszą, ale pomijając sytuacje przymusowe, jakże pracować z własnej woli w obecnej sytuacji pogodowej?

Każdy ruch grozi falami gorąca, poceniem się i wrażeniem nadchodzącego omdlenia. Może to przesadna reakcja, może ludzkie ciało więcej zniesie. Ale przecież ci ludzie chcą żyć, a nie wytężać się do granic wytrzymałości fizycznej.
wtorek, 18 lipca 2006
Cwaniaczki
Wrocilem z nad morza. Nad morze pojechalem pociagiem i ju? na stacji Wladyslawowo by?o mi dane spotkac sie z przestawicielami tzw. miejscowej komercji i marketingu. I nie chodzilo tylko o wolne pokoje. Wystarczylo 5 minut niezdecydowania przed mapa miejscowosci, by wyrosl przede mna (jakby spod ziemi) tzw. miejscowy cwaniaczek. Hawajska koszula i slomkowy kapelusz. Niech mnie cholera. Jakies 40-50 lat. Zaraz zaczely sie oferty.

Nie, nie chce informacji turystycznej i nie, nie potrzebuje noclegu. Mam na ulicy Zytniej. Ze co? Mo?e pan podwiezc? A za ile? 15zl? Jest pan pewien, ze taksowkarz wezmie wiecej? E, ja i tak pojade taksowka. I pojechalem. Tasowkarz wzial 8zl.
poniedziałek, 17 lipca 2006
Korporacyjni bogowie
"...Były prezes Enronu, Jeffrey K. Skilling, także odegrał znaczącą rolę w doprowadzeniu do upadku spółki, ponieważ bezpośrednio nią zarządzał i to on wyznaczył styl, w którym chciwość i oszustwa księgowe były na porządku dziennym. W latach świetności Enronu, Skilling pogardliwie odnosił się do osób, które jego zdaniem intelektualnie stały niżej od niego, mówiąc że "niczego nie rozumieją". Jego poplecznicy wiedzieli, że za takiego właśnie uważał swojego szefa, Kena Laya(...)

W kryzysowej sytuacji Lay oznajmił światu, że przyszłość Enronu nigdy nie przedstawiała się lepiej. Nie było to zwykłym korporacyjnym łgarstwem - to było myślenie życzeniowe. Zdecydowanie niesłuszne. Bardzo wiele z działań Laya, gdy kierował Enronem, opierało się na takim myśleniu. W ostatecznym rachunku jego największym błędem było to, że chciał postrzegać sytuację taką, jaką chciał ją widzieć, a nie jaka naprawdę była. Nie posiadał zdolności trzeźwej oceny, jaką musi cechować się dobry prezes czy dyrektor. (...) Latał odrzutowcem do Indii albo Brazylii, czy w wiele innych miejsc, aby pomóc zawrzeć umowę na budowę elektrowni, nie mając nawet pojęcia, czy taka transakcja ma sens ekonomiczny (często nie miała, co także przyczyniło się do upadku Enronu). (...) W roku 1997 nie dopuścił, aby prezes Richard D. Kinder został dyrektorem zarządzającym. Sądził, że Kinder nie ma dość ogłady, by pełnić tę funkcję. Nie zdawał sobie sprawy, że ostry styl zarządzania Kindera był dokładnie tym, czego potrzebowali pracownicy Enronu, by trzymać ich w ryzach. Później popełnił jeszcze większy błąd, awansując Skillinga na prezesa, nie zastanawiając się, czy ten nadaje się na to stanowisko..." - gazeta.pl
Bardzo trudno jest wyznaczyć cienką granicę, między wizjonerską odwagą Billa Gatesa, a błądzeniem w ciemnościach słabego prezesa. Prezes korzysta z pewnego zasobu informacji statystycznych i ekonomicznych, by na ich podstawie decydować o kierunku rozwoju przedsiębiorstwa. Wszystko ponad prognozę stanowi zgadywankę menadżera. Prognozują na jutro chmury, słońce i przelotne opady. Bierzemy na grilla parasol, czy dodatkowy kosz żarcia? Trzeba zgadywać. Geniusz wie, co wybrać.

Problem polega na tym, że zarówno geniusz jak i samozwańczy geniusz posługują się tym samym zestawem słów, wyrażeń i haseł, by uzasadnić swoje działania. Rzeczywistość i wyniki ekonomiczne, weryfikują pomysły zarządu spółki. Tylko pytanie, gdzie do cholery jest rada nadzorcza, która powinna pojąć w porę, że firmą kieruje głupi wariat, a nie szalony wizjoner.
Śmietnisko
"...Według Krajowej Izby Gospodarczej miesięcznie do Polski sprowadza się legalnymi i nielegalnymi kanałami 50-100 tys. ton odpadów komunalnych. W tym czasie nasze rodzime śmieci zalegają na wysypiskach..." - gazeta.pl
Co jest, kurde, nie potrafimy nawet wyprodukować własnych śmieci. Informacje docierające do typowego zjadacza chleba są niespójne. Trochę nieelegancko babrać się w śmieciach informacji, ale... spójrzcie:
Z jednej strony obowiązek segregacji śmieci, zróżnicowanie cen odbioru śmieci segregowanych i niesegregowanych. Widoczna już niekiedy na ulicach polskich miast praca "mrówek", czyli pracowników segregujących śmieci...
...A z drugiej strony informacja o masowym sprowadzaniu do Polski segregowanych śmieci, które mają być przetwarzane przez polskie zakłady utylizacji śmieci. To jak jest?
wtorek, 11 lipca 2006
Z bani
Oto najpopularniejszy film tych dni. Zinedine Zidane, być może największy piłkarz naszych czasów, na oczach miliarda ludzi przed telewizorami, tłucze z główki obrońcę, który wyzywa jego matkę od "terrorystycznej kurwy". Jak powiedział piłkarz Francji David Trezeguet, są na świecie ważniejsze rzeczy od Mistrzostwa Świata, rzeczy, dla których warto przywalić komuś z bani.

Komu i za co Wy byście przywalili?
niedziela, 02 lipca 2006
Nasi grają
"...- Co mnie nakręca przed meczem? Jak to co?! Wiadomo, że nie ma nic lepszego niż polski hip-hop! - mówi "Super Expressowi" Łukasz Podolski (21 lat), który dzisiaj będzie siał postrach pod argentyńską bramką. - W drodze na stadion puszczam sobie Mezo i już jestem naładowany - przyznaje "Poldi".

A sam Mezo nie może uwierzyć, że jego muzyka pomaga strzelać gole Podolskiemu! Kiedy zadzwoniliśmy do Mezo, żeby porozmawiać o tym, jak pomaga "Poldiemu", był bardzo zaskoczony. ..." - Super Express
I jak tu nie kibicować Niemcom? Przecież na ataku grają "nasi". Zresztą, ciężko nawet powiedzieć kto jest bardziej "nasz", Smolarek czy Poldi i Klose, w końcu wszyscy od lat siedzą poza Polską, chyba nawet to Poldi więcej przesiedział w Polsce niż Smolarek.