Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
piątek, 29 września 2006
Tusk chciał stanowiska w tajnych negocjacjach?

W "Rzeczpospolitej" wydrukowano nam ciekawy wywiad z premierem Kaczyńskim. Wieści są sensacyjne. Korupcja polityczna na najwyższym szczeblu! Czy afera ta nie wymaga wszczęcia procedur przez prokuraturę? Oto wypowiedź premiera:

Nie tak dawno temu, w listopadzie ubiegłego roku, spotykałem się w pokoju hotelowym z Donaldem Tuskiem i Janem Rokitą, którzy domagali się ode mnie stanowisk. I to bardzo intensywnie. Ciągle mi tłumaczyli, że ja coś wiem, oni muszą więc mieć MSW. "Jarek, ty wiesz, o co chodzi" - ciągle mi to mówili. Byliśmy wtedy jeszcze w stosunkach koleżeńskich. Do dzisiaj nie wiem, o co im chodziło. Gdyby to ktoś nagrał, to by mogła z tego wyjść gigantyczna afera związana z Platformą Obywatelską. Sprawy stanowisk stają w każdych negocjacjach - J. Kaczyński dla "Rzeczpospolitej"

Te słowa zmroziły mi krew w żyłach. Aż zaniemówiłem, jak poseł Komorowski...

...jeszcze parę słów o wypowiedziach profesorów Zolla i Hołdy. Wypowiedź profesora Zolla jest na pierwszej stronie gazeta.pl, zaś wypowiedź profesora Hołdy jest schowana tak głęboko, że nikt jej nie znajdzie.

Hołda twierdzi, że były negocjacje, ponieważ oferowanie stanowisk w zamian poparcie polityczne, jest normalny tokiem tworzenia większości. Racja. Zoll twierdzi, że było przestępstwo, na pozór nie zgadza się z Hołdą. Na pozór. Zoll zgadza się z Hołdą, że oferowanie stanowiska posłance nie jest przestępstwem. Ale! Oferowanie Begerowej innych niepolitycznych korzyści, jak załatwienie spraw wekslowych czy stanowisk dla członków rodziny, to już wypełnianie znamion przestępstwa z KK. Czy już przestępstwo? Wygląda jak przestępstwo, ale wówczas przestępstwem jest też podżeganie do przestępstwa uprawiane przez Beger ale i innych polityków, którzy w hotelach domagają się stanowisk.

czwartek, 28 września 2006
Zwisająca z bagażnika ludzka ręka
"...do oficera dyżurnego częstochowskiej komendy policji zatelefonował kierowca, który poinformował, z bagażnika jadącej przed nim srebrnej skody fabii zwisa... ludzka ręka. Policja natychmiast wszczęła alarm.
Kilkanaście minut potem zatrzymano wskazywaną skodę. Oprócz kierowcy na przednim i tylnym siedzeniu było dwóch pasażerów. Bagażnik był pusty. Zatrzymani przyznali się do wybryku ze "zwisająca z bagażnika ręką". Przed sądem grodzkim odpowiedzą za zakłócanie porządku w miejscu publicznym, kilkakrotne zatrzymywanie pojazdu w niedozwolonych miejscach (na przystankach autobusowych) i nieprzestrzeganie obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa w trakcie jazdy samochodem..." - gazeta.pl
Nie podskakuj chłopie policji, bo Cię załatwią na cacy. Paragraf się znajdzie na każdego.
środa, 27 września 2006
Adam Lipiński i Renata Beger
"...W programie "Teraz my" w telewizji TVN wyemitowano nagranie, w którym szef gabinetu Jarosława Kaczyńskiego Adam Lipiński (PiS) proponuje Renacie Beger stanowisko w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS..." - gazeta.pl
"...Dziennikarską prowokację zorganizowali autorzy programu wspólnie z posłanką..." - onet.pl

Nie rozumiem. O co chodzi? Przecież w polskiej polityce w podczas tworzenia koalicji, podczas rozmów czy negocjacji, obiecuje się coś drugiej stronie, by coś uzyskać. Politycy koalicji tworzą rząd i obsadzają stanowiska. Kto jest ministrem edukacji? Kto był ministrem rolnictwa? Na czym polega sensacyjny charakter tej wiadomości?

Co napisał na forum imprezagt

To że ktoś zaproponował stanowisko w zamian za poparcie rządu to przecież rzecz
dość naturalna i wiadomo że nikt nigdy wcześniej bez takich gwarancji poparcia
nie gwarantował.

Poziom negocjacji dostosowany był do osoby przekonywanej, bo trudno mi sobie
wyobrazić żeby posłankę Beger przekonywać obietnicą zniesienia klina
podatkowego lub zmiany stawki VAT.

W całej rozmowie żadna propozycja prócz stanowisk i miejsc na listach
wyborczych nie padła. A to jest dla posłów pokroju tych z SO typowy argument za
popieranie takiej czy innej opcji.

Każdy by chciał żeby o poparciu decydowała merytorczna dyskusja na temat
rozwiązań gospodarczych czy jakiś zmian w polityce społecznej. Nie zapominajmy
jednak z kim te negocjacje były toczone...

To przecież kobieta która niedawno "zrobiła" mocno wątpliwą maturę, a do tej
pory zaistniała w polityce kompromitując się kilkukrotnie wypowiedziami
wyraźnie rozmijającymi się z tematem.

W mojej ocenie "z igły widły" i sprytne zachowanie polityków PiS którzy niczego
niezgodnego z przepisami nie obiecywali.

> Tak, to jak ktoś proponuje łapówkę w zamian za ustawę to tez całkiem normalne,
> prawda?


OCZYWIŚCIE ŻE NIE. Łapówka byłaby próbą przekupienia kogoś korzyściami
majątkowymi w zamian za podjęcie takiej czy innej decyji.

Natomiast zaoferowanie stanowiska w zamian za poparcie rządu jest rzeczą
naturalną w momencie gdy żadna z partii nie ma większości pozwalającej
samodzielnie rządzić.

Sytuacja taka wymusza szukania poparcia, które z reguły zdobywa się w zamian za
umożliwienia komuś (partii lub klubowi) realizacji jakiejś tam cześci jego
programu (oczywiście przy założeniu że do tego będzie używał swojego
stanowiska). Bo zakładamy idealistycznie że w tym celu przyszedł do Sejmu.

Konferencja PO o 0:53 w nocy, jakby rozpoczęła się wojna... Tusk chce natychmiastowego rozwiązania parlamentu i dymisji rządu. Przypominam, że już raz nocą Tusk brał udział w odwoływaniu rządu Jana Olszewskiego :-)

Kupczenie stanowiskami? Październik 2005, gazeta.pl:

Platforma miałaby dostać osiem z 16 ministerstw. MSZ (po połączeniu z UKIE), MON, ministerstwa Rozwoju, Zdrowia, Edukacji, Nauki oraz Sportu. Miałaby też prawo wyboru dwóch z czterech ministerstw gospodarczych: Gospodarki, Skarbu, Finansów i Infrastruktury.

W czterech najważniejszych resortach: MSZ, MSWiA, MON i Ministerstwie Finansów przy ministrze z jednej partii urzędowałby sekretarz stanu z drugiej.

PiS przydzielił sobie m.in. dwa pozostałe resorty gospodarcze, Ministerstwo Sprawiedliwości (tu bez sekretarza stanu z PO), MSWiA oraz ministra - koordynatora służb specjalnych.

Platforma odparła, że na to zgody nie ma. Zaprotestował nawet największy zwolennik koalicji Jan Rokita. - Propozycja podziału resortów nie jest w pełni dla nas satysfakcjonująca - powiedział.

Argument: PiS skupiłby w swoich rękach niemal pełną kontrolę nad państwem, nadzór nad administracją, prokuraturę, służby specjalne.

Szef PO Donald Tusk podkreślił, że administracją powinien zajmować się "niewątpliwie najlepiej do tego przygotowany" Rokita.

PiS był nieustępliwy. - Nie jest możliwe, aby politycy Platformy objęli te resorty - mówił szef klubu PiS Ludwik Dorn w Radiu Zet.

wtorek, 26 września 2006
Warszawska dzicz

Przybyłem do Warszawy z weekendowej podróży. Przywitała mnie fala brzydkich ludzi, pędzący podróżni wpadali na siebie, jedna z kobiet wtoczyła się wprost pod kółka mojej wielkiej podróżnej torby. W metrze zostałem zaatakowany przez dwie bandy chrześcijańskich wycieczek, potem podbiegł kontroler biletów... Stolica.

Miejska dżungla ma się dobrze.

Doda Elektroda

Jeżeli ktoś jakimś cudem jeszcze ma wątpliwości co do Doroty Rabaczewskiej, to może obejrzeć jej wywiad z Kubą Wojewódzki. Kuba Wojewódzki to też nie mocarz kultury osobistej, ale jednak człowiek trochę grzeczniejszy. Myślę że większość z Was już to widziała, ale zawsze można obejrzeć jeszcze raz.

W zestawie wyzwiska i oblewanie napojami.

sobota, 23 września 2006
Oczywistosci
Irytuja mnie postacie swiata medialnego, wielcy znawcy polityki, ktorych slowa sa przewidywalne w kazdej mozliwej wypowiedzi. Rozumiem, ze profesjonalny felietonista ma swoje poglady, natomiast rece opadaja, gdy poglady te poparte sa wiecznie powtarzana mantra ograniczonego zestawu argumentow. Gdy widze twarze niektorych publicystow, ponizej tekst, a w tekscie haslo "Giertych", tudziez "Lepper", "PiS", lub - o zgrozo - "gospodarka", to pozostale linijki tekstu, mozna pominac. Wiem co ten czy tamten pan napisze. To co tydzien temu to co zawsze pisal. Ze ktos jest stamtad, albo stamtad, albo nie lubi cyklistow. Ja dobrze wiem kogo Lepper nie lubi, ja sam za Lepperem nie przepadam.

Ale nie o to chodzi w publicystyce. Publicysta z zalozenia wiecej wie niz ja. Ma kontakty, jest bardzo oczytany w konkurencyjnej publicystyce. Przytacza nieznane mi fakty, zaskakuje prognozami rozwoju wypadkow. A nie powtarza mi anegdoty na temat jakiegos Leppera czy Giertycha, zwlaszcza w czasopismie, ktorego zwolennicy tych politykow i tak nie kupuja.
12:51, paul1981
Link Komentarze (2) »
środa, 20 września 2006
Serbowi ołówek już nie wystarczył

Jeż Hedgehog Serb Zoran NikolovicNie wiem czy pamiętacie opisywaną tu historię Serba, który umieścił sobie w penisie ołówek, by pokonać problem impotencji. Coś jest na rzeczy z tymi Serbami, bowiem inny Serb wymyślił coś jeszcze lepszego, by zwalczyć problem przedwczesnego wytrysku.

Poszedł do szamana. Szaman kazał mu... uprawiać seks z jeżem.

Serb zastosował kurację.

Jeżowi nic się nie stało, natomiast Serb, 35-letni Zoran Nikolovic z Belgradu trafił do szpitala (Register, UK). Może uda się komuś, to jakoś skomentować. Ja jakoś nie potrafię.

wtorek, 19 września 2006
Premier Węgier przemówił
"..."Kłamaliśmy przez ostatnie półtora roku. (...) Nie znajdziecie ani jednego znaczącego posunięcia rządu, z którego moglibyśmy być dumni" - mówił premier. "Kłamaliśmy rano i wieczorem. (...) Nie mieliśmy wyboru, ponieważ spieprzyliśmy gospodarkę, i to nie tylko trochę, ale bardzo" - tłumaczył szef rządu partyjnym kolegom..." - gazeta.pl

To tak, brawo, panie premier. A potem dziwisz się pan, że 10 tysięcy wściekłych obywateli wyległo na ulice Budapesztu. Przy okazji, spalono kilka samochodów i zdemolowano budynek telewizji publicznej (ktoś wie po co?).

Jak powiedział Kostrzewa-Zorbas w TVN24, chodziło już nie o to, że żyje się na Węgrzech biednie. Chodziło nie o kasę, ale o godność! Ludzie byli podle oszukiwani. Bo dla człowieka godność jest ważniejsza od pieniędzy. Bardzo mądrze, profesorze. Zwykle się z panem nie zgadzałem, tym razem ma pan zupełną rację.

Jeszcze coś. Mała lekcja węgierskiego. Proszę powtórzyć nazwisko premiera Węgier. Ferenc Gyurcsány. Pfff... I kto się dziwi, że im się źle powodzi.

O-jej, Mucha odlatuje

"Super Express" pisze w poniedziałek jakoby Anna Mucha miała odejść z serialu "M jak miłość", ponieważ zażądała zbyt dużo pieniędzy.

O-jej, to co teraz będzie, bez muchy? Smutek i żal... Nie znam jej, widziałem ją kiedyś w Młodych Wilkach, potem miała grać w jakimś serialu, potem była żoną Wojewódzkiego, a ostatnio zrobiła z siebie totalnego głupa na festiwalu filmowym na Pomorzu. Za żenujące zachowanie, musieli ją wywalić w połowie imprezy.

I czym tu się emocjonować. Jeszcze jej więcej za to wszystko płacić? 

piątek, 15 września 2006
Oriana Fallaci nie żyje

Jej nienawiść do arabskiego świata była niezwykła, jej budzące grozę słowa podburzały chrześcijan, a teraz już jej nie ma...

Oczywiście, nadal są na świecie obywatele zachodniego świata, którzy chcieliby co najmniej rozpętać wojnę nuklearną ze światem islamu. Szkoda, bo niestety potrzeba wyobraźni, by przewidzieć konsekwencje takich metod rozwiązywania problemów cywilizacyjnych. Co tu więcej pisać. Jeżeli ktoś ma tak w głowie poukładane, chce organizować krucjaty, budować obozy dla przeciwników i mury na granicach... to żaden tekst w internecie go nie przekona.

Który blog jest blogiem wariata?
Kimveer Gill"...Do tragedii doszło w środę w Dawson College w centrum miasta. Mężczyzna wszedł do budynku i zaczął strzelać na oślep w kafeterii. - Był ubrany w czarny płaszcz i strzelał z pistoletu we wszystkich kierunkach - opowiadała dziennikarzom 17-letnia studentka..." - gazeta.pl

Kimveer Gill miał swój profil na społecznościach internetowych, miał swojego bloga, robił sobie ładne zdjęcia. Potem poszedł zabijać. Wedle wpisów na blogu miał "żyć szybko, umrzeć młodo i pozostawić po sobie zmasakrowane ciało".

Czytacie te blogi, często głupie lub straszne. Traktujecie je jak nierealne, wirtualne twory. A za tymi blogami są prawdziwi ludzie. Może wystarczyło Kimveerowi napisać w komentarzu, by się puknął w czoło, zamiast pukać niewinne osoby w szkole.

Polskie wyższe sfery

Panie i panowie, Bronek Wildstein nie ma wyższego wykształcenia. A ja mam, choć prezesem TVP nie jestem. No cóż, przecież w naszym kraju wykształcenie nie znaczy nic. Nic. NIC.

Zresztą, wybrany na dwie kadencje Aleksander Kwaśniewski też nie miał wyższego wykształcenia. I kogo to obchodzi? Dla kogo to ma znaczenie. Przecież wyższe wykształcenie to tylko papierek?

02:52, paul1981 , Media
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 września 2006
Uwaga, jadę
"...siedzący za kierownicą mężczyzna jest nie tylko niewidomy, ale ma także uszkodzony słuch, a u prawej ręki brakuje mu trzech palców, niewidomy mężczyzna został skazany za... niebezpieczną jazdę. Wyrok to trzy miesiące więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz prowadzenia samochodu..." - gazeta.pl
Jeszcze brakuje, by go przełożyli przez kolanko i złoili dupę. Co ciekawe, news informuje o zakazie prowadzenia "samochodu", a o rowerze nic nie wspomina. No to nasz bohater może teraz radoście wskoczyć na dwa kółka i poszaleć po rondach i chodnikach w centrum miasta.
środa, 13 września 2006
Duży mur nas odgradza od świata
"...Kiedy przeczytałem w "Gazecie" o zamknięciu osiedla przez nieznanych sprawców, to się roześmiałem. To bardzo zabawna akcja i w pełni ją popieram. Mam nadzieję, że ona uświadomi społeczeństwu nonsensowność grodzenia. Takie zabezpieczenie jest czysto iluzoryczne. Mieszkańcy za płotem czują się lepsi, bo odgrodzili się od "pospólstwa". To jakaś chora ambicja - uważa prof. Bohdan Jałowiecki, socjolog miasta..." - gazeta.pl
Nocą pojawiają się niecni alterglobaliści, wykorzystując wart 10 zł łańcuch i kłódkę, pieczętują bramy strzeżonych osiedli. Koniec. Nie ma wyjścia. Podział zostaje podtrzymany. Nie można wyjechać z osiedla. Luksusowe wozy stają przed bramą. Robi się mały korek. Zza kierownicy wyskakują znerwicowane garsonki lub krawaciki. Solidnie opieprzony ochroniarz szuka w przerażeniu piłki do metalu. Ojej. Ktoś się jeszcze spóźni.
wtorek, 12 września 2006
Leszek Moczulski agentem SB?
A niech mnie cholera, ta wiadomość mnie powaliła. Kolejny sąd stwierdził, że to nie pomyłka. Leszek Moczulski agentem SB? Przecież pamiętam, jak Leszek grzmiał z mównicy sejmowej na postkomunistów: "PZPR! Partia Zdrajców Pachołków Rosji!". Urażeni posłowie opuścili obrady...
"... Twórca Konfederacji Polski Niepodległej Leszek Moczulski jest kłamcą lustracyjnym. Taki wyrok Sądu Lustracyjnego I instancji utrzymała II instancja. Potwierdziła, że od 1969 do 1977 r. Moczulski był agentem SB, a potem przeszedł do opozycji..." - gazeta.pl
Jeszcze niedawno oglądałem film Kurskiego "Nocna zmiana" - o wydarzeniach z początku lat 90. Pomijając już wartość historyczną tego filmu, interesował mnie skład grupy osób, która z Wałęsą prowadziła nocne narady, by wyrzucić rząd Olszewskiego i osadzić Pawlaka. Archiwalne nagrania wideo ujawniały młodsze twarze... Tuska, Gabriela Janowskiego, no i Moczulskiego. Dziwiło mnie to bardzo. Dlaczego taki Moczulski popiera plan zniszczenia rządu, rządu który przygotowywał brutalny proces dekomunizacji, ujawnienia i pognębienia byłych agentów i służbistów. I co teraz myśleć?
Pies pogryzł babcię
"... 80-letnia kobieta została dotkliwie pogryziona przez psa w miejscowości Jaślików (Lubelskie). Agresywny owczarek alzacki zaatakował też córkę kobiety oraz załogę karetki pogotowia, która przyjechała udzielić pomocy poszkodowanej. Pies został zastrzelony - poinformowała we wtorek policja..." - gazeta.pl

Już strach i nieelegancko (?) jest przypomnieć, że pies "znajdował się w gospodarstwie". Ale spoko, odstrzeli się i po sprawie. Bum bum, jesteś psie martwy. Sto lat niech żyje nam babcia!

Ciekawe jak się tym psem zajmowała. Stosunek ludzi na wsi do zwierząt jest dość dobrze znany. Nic nie mówię, ręce opadają.

Ryszard F, pseudonim Fryzjer
"...Minister sportu Tomasz Lipiec wziął się za PZPN. Już niedługo być może będzie komisarz, który oczyści sytuację w środowisku i uzdrowi polską piłkę..." - gazeta.pl

Gazeta.pl zorganizowała plebiscyt, w którym internauci mieli wybrać odpowiedniego kandydata na komisarza. Wedle informacji podanych przez poniedziałkowy program TVN24 - "Szkło kontaktowe", wygrał... Ryszard F, pseudonim "Fryzjer", główny oskarżony w aferze piłkarskiej.

Ten wątek rozbawił mnie do łez. Łez... może powinienem płakać. Czyż to nie dowód zupełnej utraty wiary w ludzi odpowiedzialnych za stan polskiej piłki? Czy jest aż tak źle, że nie ma młodych zdolnych, którzy mieliby szanse na poparcie społeczeństwa?

Na komisarza powinni wybrać Zbigniewa Bońka, bo tylko jego tak dobrze znają w Europie, że baliby się nałożyć na nas karę pod postacią wykluczenia z rozgrywek międzynarodowych. Z drugiej strony, cóż nas obchodzi jakaś FIFA/UEFA. Niech wykluczą. Porządek raz zrobiony oczyści piłkę na lata, a eliminacje lubimy zawalać.

poniedziałek, 11 września 2006
Kubica to jednak nie drugi Małysz

Kubica jednak nie chce być naszą nową gwiazdą. Przynajmniej wypowiada się w ten sposób:

Gazeta: Czy czuje Pan, że jest to największy sukces?
Kubica: Największy? Nie wiem, w sumie w mojej karierze było ich kilka.

Gazeta: Co okazało się kluczowe w tym wyścigu?
Kubica: Hm, widocznie to, że jestem dobry.

Gazeta: Czy poczuł Pan coś szczególnego, gdy stanął Pan po raz pierwszy w karierze na podium Grand Prix F1?
Kubica: Nic szczególnego.

Te i więcej bucowatych wypowiedzi znajedziecie tutaj.

niedziela, 10 września 2006
Kubica nasz Nowy Mistrz

Zwykle marudzę na tym blogu, ale dziś mogę z wielką radością ogłosić, że nasz Robert Kubica zajął miejsce na podium w wyścigu Grand Prix Włoch na torze Monza. Polak startował z miejsca szóstego, bardzo szybko wystartował i wpakował się na trzecie.

Wielkie emocje czekały widzów podczas... równoczesnego zjazdu Kubicy do pitstopu ze starym mistrzem F1, a obecnym liderem klasyfikacji mistrzostw świata - Fernando Alonso. Mechanicy Polaka byli nieco wolniejsi i Alonso wyjechał na tor przed Polakiem. Niedługo cieszył się 3 miejscem, bowiem wkrótce silnik Alonso eksplodował i pech Hiszpana stał się szczęściem Polaka...

Po wyścigu Michael Schumacher (jak zwykle - zwycięzca) ogłosił koniec swojej wielkiej kariery. Nadchodzi czas Kubicy?

poniedziałek, 04 września 2006
Nowa koalicja
Wczoraj rano dowiedzieliśmy się o powstaniu nowej koalicji lewicowo-liberalnej. Znaczy się liberalna inteligencja podaje dłoń lewicowym radykałom i lewicowym inteligentom. Nowa koalicja ma nazywać się Wspólna Polska. Proponuję inną nazwę - Okrągły Stół... A może lepiej - Magdalenka.
piątek, 01 września 2006
Krzyk odnaleziony
"... Norweska policja odnalazła jedno z malarskich arcydzieł - "Krzyk" Edwarda Muncha. Obraz został skradziony dwa lata temu z muzeum w Oslo..." - gazeta.pl
Ufff. A już myślałem, że nie będze odnaleziony nigdy. Że spalono, zakopano, utopiono. To wbrew tematyce bloga, pozytywna wiadomość, ale negatywna jest cała sytuacja. Przez dwa lata dzieło pozostawało ukryte dla oczu miłośników sztuki. Przecież to barbarzyństwo, kultura się nie odnawia. To pewne stałe dziedzictwo całej cywilizacji.