Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
niedziela, 23 kwietnia 2006
Musisz obejrzeć nasze reklamy!
"...kiedy zaczynają się reklamy, dekoder przejmie kontrolę nad telewizorem. Nawet, gdy masz nagrywarkę z twardym dyskiem potrafiącą wyciąć reklamy z nagrywanego filmu. Nie dość, że reklamy się nagrają, to jeszcze nie będziesz mógł ich przewinąć..." - gazeta.pl
Nie masz prawa zmienić kanału. Musisz obejrzeć reklamy. Bo oni tak chcą. Przez kilka lat Amerykanie cieszyli się nowoczesnymi urządzeniami, które nagrywały programy telewizyjne omijając reklamy. Ot tak, po prostu - automatycznie pauzowały nagrywanie, rozpoznając wrzaskliwe nawoływania do kupowania proszków do prania.

Żeby im za miło nie było, Phillips wymyślił technologię, która zmusi biedaków do oglądania reklam. Fajny komentarz internauty:
"...Nie wpadli biedactwa na pomysł, że nadal będzie można wyłączyć telewizor na czas reklam?? I co wtedy? Czy może przyciski off też nie będzie działał, a wtyczki na czas reklam przykleją się do kontaktów?..." - bwv1004
Obecnie nikt nie miał jaj by zastosować takie rozwiązania. Ale to już kwestia czasu. Najpierw będzie zakaz zmiany kanału, a potem zakaz wyłączania telewizora. Kto wie co jeszcze wymyślą· Może błyskawicznie wysuwające się z fotela pinezki? Cyk?! Kuj!!
12:33, paul1981 , Media
Link Komentarze (6) »
sobota, 22 kwietnia 2006
Kaszana
"...Jeszcze niedawno o Pekliamrze słyszeli jedynie płocczanie i mieszkańcy okolicy. Zaledwie w ciągu trzech lat o tej niewielkiej w skali kraju firmie usłyszała cała Polska, a ich kaszanka już obrosła legendą. Skąd ten nagły kaszankowy zawrót głowy?..." - gazeta.pl
Nie wiem skąd ten zawrót głowy, bo nic o tym zawrocie głowy nie słyszałem. Artykuły tego typu, opisujące jakieś niszowe produkty jako "legendarne", same w sobie mogą być źródłem legendy. No bo kto nie grillujący wiedziałby o tym, że kaszanka (i to koniecznie z konkretnego miejsca) jest "legendarna".

Ja nie grilluje. Banda spasłych ludzi, piekących kiełbaski na ogniu i swoje cielska na słońcu. Głośne pokrzykiwanie i napełnianie piwem pękatego już brzucha. Nie ważne już... że nieeleganckie. To jest po prostu odpychające.
czwartek, 20 kwietnia 2006
Dorotka
"...Trwa proces o obrazę uczuć religijnych za wystawienie przez artystkę w Gdańsku "Pasji" z krzyżem, w który wmontowała zdjęcie męskich genitaliów. Tym razem sama miała zostać ukrzyżowana. Nago. I to w Wielki Piątek w austriackim Salzburgu. Zaprotestowali arcybiskup Salzburga, organizacje katolickie i lokalne władze. Ostatecznie organizatorzy odwołali imprezę, bo przestraszyli się gróźb kierowanych pod adresem swoim i gdańskiej artystki.

Dorota Nieznalska mówi: Ja w to zostałam wmanewrowana, wykorzystana! To wszystko przez niemieckiego organizatora performance'u Markusa Hanka, który uknuł niecny plan, żeby zrobić szum wokół siebie. (...) Już wcześniej zostałam ukrzyżowana - mentalnie. Młodzież Wszechpolska nawoływała przez internet, żeby ogolić mi głowę i mnie ukrzyżować za moją "Pasję" (...) Ja buntuję się, gdy ktoś mi czegoś zabrania!

(27 kwietnia w Poznańskiej galerii Stary Browar Nieznalska pokaże 44 korony cierniowe odlane z brązu). Trudno nie odnosić się w katolickiej Polsce do katolickich symboli. (...) Nie zamierzam sama się cenzurować, ograniczać wyboru przyszłych tematów. Jeśli będzie uzasadniona potrzeba, to nadal będę wykorzystywała symbole religijne..." - gazeta.pl
Ta Dorotka to chyba taka niezbyt mądra jest. Może ktoś powinien stworzyć jakąś sztukę z genitaliami Dorotki i zwierzętami. Pewnie by go Dorotka do sądu zaciągnęła i wtedy ten ktoś byłby sławny.
wtorek, 18 kwietnia 2006
Szalona inżynieria
"...Podczas budowy statku-kolosa, mostu nad duńską cieśniną jeszcze nie było. Teraz jest i największy statek świata nie miał jak wypłynąć z Bałtyku. Pomogła fizyka..." - gazeta.pl
Statek rozpędzono do prędkości 35km/h, co spowodowało większe zanurzenie, ale i tak statek warty 900 mln euro przepłynął zaledwie 1,5 metra pod wartym 2500 mln euro mostem. Niezła zabawa. Ciekawe kto zdecydował się na budowanie statku na Bałtyku wobec świadomości rychłej budowy mostu. Czyżby gigantyczny most powstał ot tak z dnia na dzień, że budowniczy statku byli... zaskoczeni?

Teraz statek może wziąć na pokład 4000 pasażerów i pływać między skałami lodowymi jak Titanic. Przecież są niezwyciężeni i lubią ryzyko.
niedziela, 16 kwietnia 2006
Jedziemy na wojnę
"...W niedzielnym "New York Times" Richard Clark i Steven Simon - niegdyś członkowie administracji b.prezydenta USA Billa Clintona - ostrzegają przed następstwami ewentualnego ataku USA na Iran..." - gazeta.pl
Nie ma to jak pozytywna dawka wiadomości z świątecznego rana. Dla Amerykanów? Nie tylko, dla nas także (choć jeszcze sobie z tego nie zdajemy sprawy). Tak panie, jedziemy na wojnę niedługo. Znowu? Tak jest. Po co? Nie wiem, ale będziemy żałować.

No oczywiste, że będziemy żałować! I nic nie możemy poradzić. A wydawać by się mogło, że amerykański przemysł wojskowy ma gdzie wystrzelać swoje zabawki. Może nowa wojna potrzebna jest po to, by zarobić mogli producenci broni nie wykorzystywanych już w walkach w Iraku (wielkich bomb, czołgów, rakiet). A może jest jeszcze gorzej. Prowadzimy wojny dla idei? O kurczę! :-/
piątek, 14 kwietnia 2006
Zakazane Radio Maryja
"...Za zakłócanie ciszy nocnej odgłosami audycji radiowych ojca Rydzyka musi zapłacić grzywnę. Marianna Olczyk ma 73 lata. Mieszka w podczęstochowskiej wsi - w jednym domu z synem i synową. Od lat są ze sobą w konflikcie..." - gazeta.pl
Powiozła babcia razy kilka, powieźli i babcię ;-) Nie ma to jak wielopokoleniowe rodziny w jednym domu, pożerające się żywcem w walce o to kto ma dominować. Dodaj do tego jeszcze fanatyzm religijny i skłonność do upubliczniania awantury, a ogólnopolskie pośmiewisko jest gwarantowane. No bo tu trzeba się śmiać. Oni przecież tego chcieli. Gdyby nie chcieli, to nie byłoby sprawy.
środa, 12 kwietnia 2006
Dziadkom wszystko wolno?
"...Joseph "Donald" Scordato offered a rare defense when Ridgewood police charged him with masturbating in public..." - NJ MG
81-latek nie zgodził się z zarzutem, jakoby zabawiał się swoim penisem w miejscach publicznych. Na swoją obronę stwierdził, że nie ma penisa. Jakoś nie wierzę...

We wrześniu 2005 przyłapano go na zabawie przed amerykańskim kinem samochodowym. Wówczas stwierdził wobec policjantów, że "ma sucha skórę i musi się dużo drapać". W 1997 przyłapano go również. Wówczas skończyło się na 3 latach zawiasów i przymusowym leczeniu zboczeń seksualnych. Teraz może być trudniej ;-)

Jak zwykle stare osoby uważają się za nietykalne, wydaje im się że wszystko im wolno. Ten dziadek to typowy przykład takiej postawy. Pomijając już głupoty, które wygłaszał wcześniej, w sądzie też pokazał klasę. Przyjechał na salę sądową na wózku inwalidzkim, oczywiście zasnął w oczekiwaniu na sprawę (no bo kto by się przejmował, no nie?), potem, gdy nadeszła jego kolej, stwierdził że nie ma oficjalnej reprezentacji w osobie adwokata, ale "może się zaraz sam zareprezentować". Sędzie przezornie nie pozwolił na coś takiego. Rozeźlony dziadek rzucił parę obelg i przekleństw, potem stwierdził, "spadamy stąd" i pojechał. A niech go szlag trafi.
niedziela, 09 kwietnia 2006
Jak to inteligencja władzę zdobywała
"...Autor skoncentrował się na odróżnieniu dwóch sposobów rozbrajania "Solidarności" jako związku zawodowego (...) Analizę swą oparł na założeniach przypominających znaną teorię Wacława Machajskiego (polsko-rosyjski rewolucjonista, były członek PPS, przyjaciel Stefana Żeromskiego), który już w końcu XIX w. przedstawiał inteligencję jako warstwę dążącą w istocie do zdobycia władzy i traktującą ruch robotniczy instrumentalnie - posługującą się nim dla osiągnięcia swych własnych celów..." - gazeta.pl
Ojej, to ja niedawno pisałem o swoich przemyśleniach dotyczących żądnej władzy "inteligencji", a oto pojawiła się ciekawa książka, o tym jak różne inteligenckie grupy walczyły z robotniczymi masami o umocnienie swojego wpływu na wydarzenia w kraju. Polecam całość ciekawego artykułu.
sobota, 08 kwietnia 2006
Pomysły rodem z USA
"...Administracja George'a Busha szykuje się do bombardowania Iranu z użyciem ładunków nuklearnych - pisze w najnowszym wydaniu tygodnik "New Yorker".To samo źródło określa przygotowania do ataku na Iran jako "szeroko zakrojone", "energiczne" i "operacyjne". Dodaje, że ich podstawą jest przekonanie, że bombardowania poniżą kierownictwo kraju i skłonią mieszkańców do obalenia rządu..." - onet.pl
Co za koszmarnie głupi news. Tak mówię, bowiem nie wierzę, że to prawda. Czy ktokolwiek mógłby być, aż tak strasznie głupi, by opracować plan ataku nuklearnego na Iran? Myślę, że nie. Władze USA podjęły wiele dziwnych decyzji w ciągu ostatnich lat, ale przecież nawet "dziwne decyzje" mają swoją granicę. Taką granicę wyznacza koszt wojen, na które miejmy nadzieję USA już nie stać.
piątek, 07 kwietnia 2006
Może jeszcze zadzwoni
"...W podróż na tamten świat zabieramy telefony komórkowe. Zakłady pogrzebowe coraz częściej spełniają takie prośby rodziny lub wypełniają ostatnią wolę zmarłego..." - gazeta.pl
:-| Fuj. Jeszcze żeby chowali ludzi z telefonem do zakładu pogrzebowego... A oni chowają z telefonem do rodziny. Życze spokojnej nocy rodzinie, która kładzie się spać w oczekiwaniu na telefon zza grobu. Można się nabawić dużego strachu, na kilka ładnych dni. I te emocje za każdym razem, gdy ktoś dzwoni. Może to zmarły?
czwartek, 06 kwietnia 2006
"Bohater" z filmu "Dług" na wolności
"...Artur Bryliński, pierwowzór jednego z bohaterów filmu "Dług", wyszedł na wolność. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zdecydował, że Bryliński będzie miał przerwę w odbywaniu kary 25 lat pozbawienia wolności za podwójne zabójstwo - donosi TVN24..." - gazeta.pl
Ta historia tu trafiła, bo jest wkurzająca. Wkurza istnienie bandytów, którzy pakują się do biznesu i grożą zwykłym ludziom. Wkurzają drobne biznesmeniki, którzy szukają pomocy kryminalistów w rozkręceniu biznesu. Wkurza wymiar sprawiedliwości, który okazuje się na tyle bezsilny, że ofiara gróźb nawet nie chce szukać policyjnej ochrony. Wkurza mordowanie jako prywatne wymierzanie sprawiedliwości. No i wkurza dziwna wieloletnia odsiadka wcześniej nie zakończona ułaskawieniem.

Smutna historia, bez jednoznacznie dobrych lub złych postaci.
środa, 05 kwietnia 2006
Godzina policyjna
"...Radni z powiatu tucholskiego (Kujawsko-Pomorskie) chcą wprowadzić godzinę policyjną dla dzieci i młodzieży. To pomysł miejscowego proboszcza. Mamy IV RP, czas na zmiany nie tylko w polityce, ale również w wychowaniu - mówi ks. Henryk Kroll z podtucholskiego Żalna..." - gazeta.pl
Środowisko Gazety Wyborczej i Unii Wolności pewnie na przemian śmieje się i truchleje ;-) Bo z jednej strony to głupi pomysł, a z drugiej zabawny. Choćby z tego powodu, że przerażeni antyklerykałowie będą z zamiłowaniem opowiadać historię pewnego księdza z jakiegoś leśnego zadupia, o tym jak to on chciał wprowadzić zamordyzm policyjny. A przy okazji można obecnej władzy przywalić.

Chociaż jak tak pomyślę, to niby co w takiej wiosce nastolatkowie robią w nocy przy drodze? Może dyskutują o prawach obywatelskich?
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Spis Treści
Wielki spis treści dotychczasowych notek. Zapraszam.
niedziela, 02 kwietnia 2006
O inteligencji i jej roli
Dopiero teraz zauważyłem, że tak strasznie wyświęcany w Polsce termin "inteligencja" (jako grupa społeczna), jest w ten sposób rozumiany tylko w naszej, środkowej i wschodniej części Europy. Bardziej wschodniej.
"... Inteligencja przez dwieście lat pełniła w Polsce rolę strażnika narodowych tradycji, wyrażała aspiracje wolnościowe, zabiegała o cywilizacyjny postęp warstw niższych, głosiła hasła sprawiedliwości społecznej. Jej etos był etosem służby. Równocześnie jednak pojawienie się tej specyficznej warstwy społecznej było wynikiem splotu nieszczęśliwych okoliczności historycznych: utraty niepodległości i zacofania gospodarczego; nie przypadkiem inteligencja jako grupa społeczna nie pojawiła się w krajach zachodniej Europy..." - Miesięcznik Znak
Bo intelektualiści istnieją wszędzie. Zazwyczaj siedzą w bibliotekach, albo prowadzą wykłady dla niedoszłych intelektualistów. Niewielu intelektualistów chce tak naprawdę rządzić. A u nas intelektuliści spod szyldu inteligencji chcą rządzić. Wszystkim. Jak najbardziej! Chęć do władzy i mesjanizm różnie się usprawiedliwia. Czasem też yntelygenckim naznaczeniem ;-)

Także w Rosji Sowieckiej. Jesteś robolem, czy należysz do yntelygencji?
"...In the late Soviet Union the term "intelligentsia" acquired a formal definition of mental and cultural workers. More specifically, there were categories of "scientific-technical intelligentsia" (научно-техническая интеллигенция) and "creative intelligentsia" (творческая интеллигенция). Teachers and lawyers were considered "intelligentsia" as well, but the corresponding adjectives to the word "intelligentsia" were used rarely..." - Wikipedia
Dla odmiany Lenin bardziej dosadnie mówił, że inteligencja to nie mózg narodu, ale raczej kał narodu. Może przesadzał, a może nie.
sobota, 01 kwietnia 2006
Śnieg się topi
"...Topnienie śniegu podczas nagłego ocieplenia oraz intensywne opady deszczu wywołały powodzie w kilku krajach Europy Środkowej (...) Do wiosennych powodzi najlepiej przygotowana była Praga. Po katastrofalnych powodziach w 1997 i 2002 r. władze wybudowały tam zabezpieczenia przeciwpowodziowe za 70 mln dol. To one uratowały cztery lata temu znaczną część Starego Miasta..." - gazeta.pl
Prędzej czy później czeka to NAS. Zapewne jeszcze w tym roku. A my się kłócimy o jakieś ponowne wybory i o Jaruzelskiego. Złości mnie to i nic na to nie mogę poradzić. A więc akceptuję to. Trudna demokracja.
piątek, 31 marca 2006
Koniec Le Madame
"...funkcjonariusze asystowali ochroniarzom, którzy za ręce i nogi wyciągnęli z klubu przebywające tam ok. 40 osób..." - gazeta.pl
LeMa przestała istnieć za sprawą zarówno nierealnych ekonomicznie oczekiwań, jak i za sprawą władzy, która w imię specyficznej kultury prezentowanej w klubie, nie chciała braku pieniędzy w klubie finansować za pomocą środków gminnych.

Właściciele klubu chyba nie pomyśleli o jakimś zastępczym lokalu, bo póki co nie mają nic do powiedzenia na temat przyszłości LeMa. A szkoda, bo chyba wysoka kultura nie wymaga luksusowych lokalizacji. Mówimy o kulturalnej mapie stolicy, a nie o mapie znanej tylko agentom nieruchomości. Czy to Starówka czy to Muranów czy to Praga, klub może funkcjonować wszędzie i wszędzie odnosić sukcesy.
czwartek, 30 marca 2006
Strzelał z wiatrówki
"...Śląscy policjanci zatrzymali 75-letniego mężczyznę, który w Zabrzu strzelał z wiatrówki do bawiących się w wyburzanym budynku dzieci. Tłumaczył, że przeszkadzało mu ich głośne zachowanie. Jak powiedział policjantom, wskutek emocji źle się poczuł, a wcześniej trzykrotnie przechodził zawał serca. Przybyły z karetką lekarz potwierdził, że osadzenie mężczyzny w policyjnej izbie zatrzymań mogłoby być niebezpieczne dla jego zdrowia..." - gazeta.pl
Oj dziadku, to nie 1945. Wiem, że wtedy fajnie się do ludzi strzelało i medale za to dawali, ale za strzelanie do dzieci medali nie uświadczysz. Kogo obchodzi, że miałeś zawały? Mogłeś, przygłupie, trafić kogoś w oko i pozbawić wzroku na zawsze. W ten sposób to do ludzi strzelali SS'mani w obozach koncentracyjnych. A ty dziadku kim jesteś?
środa, 29 marca 2006
Olejowy bandyta
38-letni Rudolph opuścił swój dom i skierował się do domu swojej sąsiadki. Wprosił się i poprosił o olejek go smarowania ciała kulturysty. Chciał być taki natłuszczony i lśniący. Dobra 66-letnia pani sąsiadka miała olejek, ale Rudolph zechciał więcej. Rozebrał się. "Naolej mnie sssuko!".

Niedługo później do jego domu przyszli policjanci. Rudolph okazał się jednak waleczniejszy od Bruce'a Lee. Naolejony, napakowany, zaczął wymachiwać swoimi nunczakami. Obezwładnienie go było bardzo trudne, bowiem był śliski jak ryba. Ta historia zdarzyła się naprawdę. Nie żartuję!
"...Police in Charleston County say a naked man exposed himself to his 66-year-old neighbor, then later attacked officers with nunchucks..." - wltx.com
Na swoją obronę psychol podał, że wcale nie musiał napadać na babcię. Bo on jest właścicielem wielomiliardowej megakorporacji, która po prostu w miasteczku nie jest znana. Aaaa... Elyta.
wtorek, 28 marca 2006
Bronimy Le Madame?
LeMa to świetny klub, kilka razy dobrze się tam bawiłem w ciekawym towarzystwie. Wbrew pozorom to nie świątynia homoseksualizmu, jakoś przejawów odmiennej orientacji nie potrafiłem tam zauważyć. Klub jak klub. Dziewczyny i chłopaki. W LeMa zawsze było mniej dresów i technomaniaków, więcej spokojnej młodzieży.

Teraz chcą go zamknąć. Kilkaset osób protestuje pod klubem. Dziesiątki, może setki zamknęły się w środku, gotowi na wszystko, niektórzy nawet na rozwiązania siłowe. To trochę skrajne rozwiązanie. Blogerzy piszą...
"...Właściciele Le Madame zamiast organizować zadymę, wymarzony - pretekst dla ograniczonych myślowo do szarży na "pedałów", powinni szybko zadbać o inny lepszy lokal, zorganizować huczne przenosiny nawet z happeningiem. Stać ich na to. Organizując okupację lokalu skazują się na śmieszność, łamią prawo, a władze miasta zmuszają do działań, które szybko i cynicznie okrzykną "represjami"..." - wethemedia
Troche w tym racji. Ale tylko trochę. Lokali jest mnóstwo, jednak to lokale nie tak atrakcyjne jak obecny lokal LeMa. Tuż przy warszawskim Rynku Starego Miasta, szereg ciekawych pomieszczeń-lochów, kręcone podziemne schody, pomieszczenie ze szklanym dachem... Ale jeżeli właściciel nie chce wynajmować, jak go do tego zmusić?

Czy lokal może funkcjonować na walizkach? Wiecznie na skraju wylotu na bruk? O dziwo, jak najbardziej tak. Obecne działania komornika są niezwykle korzystne marketingowo dla tego miejsca i o ile nie będą skuteczne, klub stanie się wręcz kultowy (być może już taki jest). Jeżeli możecie idźcie dziś pod klub na ulice Koźlą i pomagajcie protestującym!

Tylko co będzie, gdy się nie uda? Czy ktoś pomyślał o lokalu zastępczym?
poniedziałek, 27 marca 2006
Koniec ich
"...Za pomocą alpinistycznej linki przymocowali do samochodu BMW sanki, a za nimi samochodową dętkę. Jeden z młodych ludzi usiadł na sankach, drugi tuż za nim na dmuchanym kole. Po kilku minutach przejażdżki na jednym z ostrych, leśnych zakrętów siła odśrodkowa wyrzuciła 21-latka; z potężną siłą uderzył w drzewo..." - gazeta.pl
W takich chwilach to ciężko powiedzieć "co oni sobie myśleli". Zapewne w ogóle nie myśleli. "Ugh! Zajebiste! Ugh! Jedziemy!". No i pojechali. Gdyby tak popatrzeć na statystki szpitalne połamanych nóżek, kręgosłupów, rączek... spowodowane takimi inteligentnymi rozrywkami jak skoki do płytkiej wody na główkę, wyścigi na dętce, wybuchające w rączce petardy... Kto się nie nauczy, po prostu ginie. Fajny komentarz internauty:
Trzeźwi!?!? Na ognisku!?!? To jakaś prowokacja albo muzułmańscy terroryści!
niedziela, 26 marca 2006
Ukradli godzinę!
"...W nocy z soboty na niedzielę przesuniemy wskazówki zegarków z godz. 2.00 na godz. 3.00. Przejście z czasu zimowego na letni pozwoli na "przedłużenie" zegarowego dnia o godzinę..." - gazeta.pl
Mam wrażenie, że tej niedzieli to bardzo wielu ludzi wkurza. Mnie też, tym bardziej, że ostatnio mam sporo pracy w weekendy. A tu nagle ukradli mi godzinę. Skandujemy? Zło-dzie-je! Zło-dzie-je! Zło-dzie-je! Zło-dzie-je!
piątek, 24 marca 2006
Dyscyplinowanie dzieci obrożami
"...Police said Scott Dover put dog shock collars on his 6-year-old twin boys and when they would get out of hand, he would give them a jolt..." - local6
Tatusiek miał dwóch synków, 6-letnich bliźniaków. Trochę nie wiedział jak ich zdyscyplinować. No to wymyślił. Założył im obroże. Hmmm... dlaczego zwykłe obroże, pomyślał. No to założył obroże elektryczne.

Zdalnie sterowane obroże miały swojego pilota. Co? Krzywo spojrzałeś na tatusia? Nie zjadłeś owsianki?! Klik! Bzzzzzz!!! Aaaaa! I co narobiłeś bachorze?! Dlaczego mnie do tego zmuszasz! Klik! Bzzz!!! Aaaauaa! Ty mały potworze! I tak nic z ciebie nie wyrośnie! Klik! Bzzzz!!! Aaaa!!

Dzieci poszły do mamy, a tatuś pewnie do więzienia. Ciekawe jakie tortury dla swoich dzieci wymyślą te dzieci jak dorosną.
czwartek, 23 marca 2006
Rzucił w policjantów swoim... zgadnijcie
Wezwana policja przyjechała szybko na miejsce zdarzenia. Sześciu policjantów ustawiło się przed wskazanym domkiem i czekało w najwyższej gotowości. Po chwili z mieszkania wyskoczył Jakub Fik, złoczyńca. Nie był bezbronny. Jakub miał przy sobie szereg noży, którymi zaczął rzucać w policjantów. Chyba zdziwieni gradobiciem, nie odpowiedzieli ogniem. Kolejne ostrza świstały im koło uszu, ale żaden nie trafił celu.

Wtedy Jakub rozeźlony użył broni ostatecznej. Zapewne uważał, że jego penis to potężny oręż. Rzucił w policjantów swoim odkrojonym penisem!!! Na szczęście nie zabił nikogo. Obezwładniono go, bo nie miał już więcej penisów. Penis znaleziono potem na chodniku. Da się przyszyć. Spoko.

Ta Historia wydarzyła się naprawdę. Bez jaj. Znaczy się tylko jaja zostały.
"...Fik, 33, cut off his own penis during a Northwest Side rampage Wednesday morning. When confronted by police, Fik hurled several knives and his severed organ at the officers, police said. Officers stunned him with a Taser and took him into custody..." - Sun Times
wtorek, 21 marca 2006
Misztal vs Rutkowski
"...Nudzi się bogatym posłom, byłym i obecnym. Koalicje się rozsypują, straszy widmo wyborów, a Piotr Misztal (41 l.) z Samoobrony wyzywa byłego posła, detektywa Krzysztofa Rutkowskiego (46 l.), na... pojedynek samochodowy - pisze "Super Express"..." - gazeta.pl
Mówią, że życie zaczyna się po czterdziestce. Szybkie samochody, ogorzałe czerwone ryje i młode panienki. Wydawać kasę. Żyć nie umierać. Z zewnątrz "to wszystko" wygląda dziwacznie, no ale im jest przyjemnie. Mimo wszystko nie zazdroszczę. No bo czego. Litości.
poniedziałek, 20 marca 2006
Pijany pies
"...Island Lake police arrested her (...) after she drove her vehicle across a sidewalk in front of elementary school. She told police that she had been driving erratically because the dog was having a seizure (...) workers first saw the dog, it was completely impaired and displayed erratic behavior..." - nbc5
Uuu... Dlaczego ten pies się tak chwieje? Dlaczego ten piesek puszcza pawie na lewo i prawo? Cudowna mamusia z petem w zębach, pijana, z butelką alkoholu w garści, ładuje do samochodu 3-letnie dziecko i pijanego psa, by pojechać do szkoły po swoje 10-letnie dziecko.

Niech żyją kolejni debile, którzy sobie mogą "zrobić dziecko", bo to ich prawo. Dar życia dany tym cudownym istotkom to najwyższa wartość ;-)

Zarówno policjanci, jak i osoby ktore poinformowały odpowiednie służby o konieczności natychmiastowej interwencji zauważyły w pierwszej kolejności ostro narąbanego psa, spojonego alkohole przez jego dobrą panią. Psu podobno obecnie nic nie grozi. Dzieciom też.

Ha, kicha. Oczywiście, że grozi. Głupia mamusia im grozi. Za swoje przejażdżki po pijaku dostanie góra rok więzienia i 2500 dolarów kary. Potem wróci do swoich dzieciątek i będzie je uczyć życia, bo może a Wy nic nie możecie na to poradzić i tylko możecie się denerwować. Mam nadzieję, ze ją prędzej czy później pozbawią praw rodzicielskich, ona się ucieszy bo nie będzie musiała łożyć na dzieci, a z dzieci wyrosną najprawdopodobniej pokrzywdzone emocjonalnie osoby.