Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
wtorek, 07 kwietnia 2009
U2 w Chorzowie, 6 sierpnia 2009 roku i handel biletami

Jednym z najbardziej pożądanych towarów w ostatnim czasie są bilety na U2. Koncert ma się odbyć 6.08.2009 r. na Stadionie Śląskim w Chorzowie. No cóż, nie dziwię, się, w końcu reprezentacja wypełnia ten stadion. A reprezentacja gra często. U2 często nie przyjeżdża.

Inna sprawa, że ja mam i zawsze będę miał pewne zastrzeżenia do U2. Zbyt mocno wrośli w struktury korporacyjne, w biznes, media, promocje. Trudno już ich nazwać artystami. To aktorzy, którzy biorą udział w wielkim show na wzór Gwiezdnych Wojen czy kolejnej części Spidermana.

12:17, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 lutego 2006
Pussycat Dolls
Pussycat DollsZ objazdowej grupy tanecznej szczycącej się pokazywaniem majtek, zrobiona girlsband. Przyznajcie, ta historia już zaczyna się beznadziejnie. A co może być dalej? Jeszcze gorzej. Przez szeregi "przaśnej kulturalnie" (nie wiem jak to inaczej określić) przewinęły się niekiedy prawdziwe gwiazdy, jak Gwen Stefani, Charlize Theron czy Carmen Electra. Potem grupa wydała płytę. Ech. Niestety, nawet można jej posłuchać. A także obejrzeć blogi panienek i zdjęcia. Blogi są trendi.

Nad tańcem Pussycat Dolls czuwa jakiś topowy choreograf, a muzykę komponuje jakiś topowy kompozytor. Nad teledyskami czuwają topowi twórcy klipów, a w piosenkach pojawiają się topowi wykonawcy hip hopu. Oczywiście niewiele tam mają do powiedzenia, ale przecież wystarczy, że jakaś znana postać użyczy jednego wypowiedzianego zdania w konkretnej piosence by przyciągnąć rzesze fanów danego wykonawcy.

A niech mnie cholera! Co za komercha. Co za porażająca, produkcyjna, taśmowa, mechaniczna, sztuczna, odrażająca komercha! Co za sztampowe i nudne dzieło specjalistów od marketingu. Co za wkurzająca banda głupich panienek!

Ostatni teledysk to już majstersztyk. Sumiennie wyciszono słowa, pozostawiając wiele do domysłów, mamy spokojne, a dzieci się radują. Niech no uzupełnię to co wybipowano (na niebiesko):
To śmieszne że facet myśli tylko o dupie/cyckach
    "Masz wielkie serducho, ale patrzę na twoją dupę/cycki
    Jesteś bardzo mądra, ale ja patrzę na twoją dupę/cycki
    Dziewczyno, to nie problem że patrzę na twoją dupę/cycki

Pier...lę to,
Patrz na moją dupę/cycki
Ponieważ to nie ma znaczenia że patrzysz na moją dupę/cycki
Będę robić swoje, a ty możesz bawić się swoim ch...em.
Ha, ha-ha, ha-ha, ha-ha
Wszystko takie cukierkowe, kolorowe, modne. O jak cudnie, dziękuję za miłe chwile, teraz możecie sp(biiip)lać, pusycat dols.
środa, 22 lutego 2006
Blog 27
"..."LOL", debiutancki album duetu Blog 27, już wkrótce ukaże się wkrótce w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Poza tym szefowie wytwórni płytowej Magic Records pracują nad tym, by płyta ukazała się także w krajach Ameryki Łacińskiej, Japonii i Kanadzie..." - interia.pl
Widzałem ten Blog27 i wzbudził u mnie większą sympatię niż bardzo cienki Tokio Hotel. Nie rozumiem natomiast histerii, która ogarnęła Europę. Histerii na punkcie nastolenich zespołów. Dzieci udające popowe słabe The Cure, dzieci śpiewające hip-hop. TokioHotel podobno śpiewają przed 150-tysięcznym tłumem. Czy to tylko dla mnie szokujące fakty?

Nie wiem jak skrytykować takie zespoły. Chyba nie wystarczy powiedzieć, że są badziewne. Przecież o gustach ciężko dyskutować. A 150 tysięcy osób nie ma wątpliwości. Poprzednim pokoleniom też nie zawsze podobało się Depeche Mode.
czwartek, 09 lutego 2006
Jenny Frost się bardzo stara
Gwiazda zespołu Atomic Kitten robi co może, by stać się drugą Madonną. Ech. Jakie to smutne. Widać niby atrakcyjną dziewczynę, która wije się na ekranie telewizora, jak tylko można się wić. Pokazuje sporo, tańczy, śpiewa, uśmiecha się, spogląda zalotnie.

Dlaczego nie będzie drugą Madonną? Dlaczego nie będzie nawet Beyonce Knowles? Zapewne z tego powodu, iż Jenny nie ma i nie będzie mieć talentu. I nie ma piosenek, które mogłaby zaśpiewać. Nie ma reżyserów, którzy nakręciliby piękne klipy. I nie ma producentów, którzy promowali jej osobę.

Mimo to klip jakimś cudem uzyskał prawa do częstych wyświetleń w niektórych stacjach muzycznych. Ludzie! Kto to chce oglądać? Przecież to jest totalna beznadzieja. Swego czasu na ekranach wiła się Holly Valance. Holly była ładniejsza, miała kilka fajnych piosenek i śliczne teledyski. I tak jej nikt nie pamięta (ja sobie przypomniałem tylko dzięki nostalgicznemu programowi na VH1). A stara Madonna nadal dupą kręci.
sobota, 24 grudnia 2005
P2P na użytek prywatny legalny?
Gdyby jednak prawo weszło w życie w obecnej formie, ściąganie plików z serwisów P2P byłoby we Francji legalne pod warunkiem, że odbywa się tylko na użytek prywatny i internauta uiszcza "ogólną opłatę z tytułu praw autorskich". - To otwarcie drogi do legalizacji P2P w grupie 8 mln użytkowników internetu ściągających stamtąd pliki - powiedział w wywiadzie dla serwisu informacyjnego CNet Jean-Baptiste Soufron ze Stowarzyszenia Audiofilów, które reprezentuje sto osób pozwanych o nielegalne korzystanie z serwisów P2P - gazeta.pl
P2P jako technologia sama w sobie jest legalna. To sposób wymiany informacji. Problem polega na tym, że większość materiałów dostępnych w sieciach gnutella (w tym Limewire, Bearshare i inne), edonkey (w tym emule, mldonkey i inne), czy bittorrent (mnóstwo programów) - jest po prostu chroniona prawami autorskimi i ich kopiowanie (ściąganie), jak i udostępnianie (nawet bez ściągania) jest po prostu zabronione.

Jaki dozwolony użytek? Ściąganie można by uznać jeszcze za legalne, o ile objęte byłoby dozwolonym użytkiem prywatnym. To, że ktoś nadaje na ulicy w mieście piosenkę, a my słuchamy, nie oznacza to że łamiemy prawa autorskie, nieprawdaż? Może ten kto nadaje, lub udostępnia w necie, może on jeszcze coś narusza, ale wątpie by prawo naruszał słuchający piosenki na ulicy, bądź słuchający piosenki udostępnionej w necie.

Są też inne poglądy. Poglądy w stylu - nie ściemniaj gościu, ściągasz muzykę, nagrywasz ją sobie na CD - ta sytuacja ma się nijak do sytuacji w której słuchasz piosenki nadawanej na ulicy w mieście. No i który pogląd zwycięży? :-)

W Polsce i w Ameryce zwykle uważano, że jednak ten drugi pogląd jest słuszny (nie ściemniaj gościu), we Francji parlament stwierdził, że jednak pierwszy pogląd jest trafniejszy... Producenci się wściekli... Pewnie uwalą tą decyzję parlamentu.
sobota, 05 listopada 2005
Mandaryna w Las Vegas
"...Mandaryna odwiedziła światową stolicę rozrywki, czyli Las Vegas. Wiele wskazuje jednak na to, że to nie koniec jej podróżowania po Stanach Zjednoczonych..." - muzyka.onet.pl
Nie wiem po co tam pojechała, chyba tylko po to, by robić nam wszystkim wstyd. Nawet nie jest specjalnie ładna, nie ma talentu, nie ma piosenek. Taki niemiecki disco-pop, porządnie umalowany farbkami i upiększony tlenionymi włosami. To się tam nie sprzeda.
wtorek, 06 września 2005
Doda Elektroda
"...Zaskakująco dobrze zaprezentowała się Doda z zespołem Virgin. Cokolwiek sądzimy o tandetnym image'u Dody, trzeba przyznać, że ta dziewczyna ma pomysł na siebie, który konsekwentnie realizuje. Oraz słuch i głos..." - gazeta.pl
Blond włosy i roznegliżowane ciało i wysokie IQ i jeszcze ma nawet Radosława Majdana. Ta Doda to w ogóle dużo ma. Ale jakoś mimo wszystko - nadal za nią nie przepadam. Nie. To nie jest tak, że czuję do niej nienawiść... Ona mi nie przeszkadza, ale żeby robić niej wielką gwiazdę polskiej sceny muzycznej? To chyba lekka przesada.
01:59, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (15) »
środa, 06 lipca 2005
Koncert The Killers
Zakończył się totalną porażką. Lubię zespól The Killers, lubię wokalistę Brandona Flowersa, ale cóż... deszcz padał, publika była średnio zainteresowana, a chłopaki się nie postarali... To jest ciekawa sprawa. Zagraniczni muzycy - jak The Killers, nie są zainteresowani zorganizowaniem koncertu w Polsce, ale jako support wielkiego U2 chętnie grają. I takie tego efekty. Co tu więcej gadać. Są sami sobie winni.
23:28, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 czerwca 2005
Wycofana Edyta Powraca 3
Jak wiemy, Edyta Górniak wycofała się z życia publicznego. Potem wróciła, potem znowu się wycofała. Trudno się połapać. Wycofana Edyta ostatnio podobno piszczała coś na warszawskiej Starówca z okazji jakiś festynów...

Nie wiadomo co z tą Wycofaną Edytą zrobić. Ona niby jest trochę ładna i niby potrafi śpiewać, ale przecież to samo można powiedzieć o Britney Spears... Z tą różnicą, że Britney ma świetnych songwriterów, bardzo efektowne teledyski, no i implanty silikonowe. A z tym trudno jest konkurować. Ale cóż... jaki kraj, taka pop gwiazda. Mogłaby pozostać wycofana.
03:20, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (4) »
środa, 01 czerwca 2005
Death Metal, za całokształt
"...Pacjenci słuchający ulubionej muzyki wymagali podczas operacji mniejszej dawki środków uspokajających niż ci, którzy słuchali białego szumu lub po prostu odgłosów sali operacyjnej - informuje serwis 'EurekAlert'..." - info.onet.pl
W taki chwilach to ja się zastanawiam, co się dzieje z miłośnikami death metalu, albo innych podobnych brzmień. Hmmm... Niech no zacytuję piękne słowa jakiejś death metalowej kapeli... może Cannibal Corpse? Ooo, to taki bardzo rodzinny zespół... Nie rozumiecie tekstu? Wasze szczęście.
Enter the graveyard, Searching for a female corpse
Dead for thirteen years The perfect whore to fill my need
Dig her body up Crack open gruesome tomb
Ceremonial Covert necrophilia
Why must I masturbate at the sight of maggots
That are crawling on her face ?
Drawn to the coffin's stench that holds an impure
Wench, inhumanity Half skeletal remains
Insatiable desire to inseminate
Swarm a parasitic plague enables me to emulate
A state of constant disarray
Worm infested, worm infested, worm infested
Cannibal Corpse - piosenka "Worm Infested"
04:37, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 maja 2005
Bling Bling
Bling BlingPrawdziwy raper ma powodzenie finansowe i seksualne. Otaczają go panie z wydatnym tyłkiem i otacza go złoto. Jakby tego nie miał, to znaczy, że jest do bani. A jeżeli nie jest do bani, to znaczy, że oczywiście ma ka$ę na panienki i na... "bling bling".

Do anglojęzycznego słownika dodano wyrażenie "bling bling", które oznacza... biżuterię noszoną na dresach przez dresiarzy mieniących się hip-hopowcami tudzież raperami.

Trzymajcie mnie, bo padnę.
04:10, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 maja 2005
Pogoda zła, muzyka... ech
Tej notki nie miałem gdzie zakwalifikować. Pogoda mnie wścieka. Nie jest ani słonecznie, ani deszczowo. Aura daje czasami nadzieję na lepsze samopoczucie, by zaraz potem zasmucić deszczowymi chmurami. Nocne piękne niebo i słoneczny poranek zmieniło się w deszczowe popołudnie...

Narzekam... O co chodzi? O coś przykrego dla mnie, bo  sea media blog  jest dziś zaskakujący. Coś co mi się nie podobało, teraz mi się spodobało. I muszę odszczekiwać za coś, co zgnoiłem na  ocean.blox.pl  parę dni temu. Niezbyt dobrze być chorągiewką, ale też i tylko krowa nie zmienia poglądów.
04:24, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (4) »
wtorek, 10 maja 2005
Prymitywne tłuczenie kasy
50 centNie lubię "50 centa". Jest napakowany i kilka razy go postrzelili. Nic więcej sobą nie reprezentuje. Acha. Jest, że tak powiem,  średnio inteligentny. A mimo to sprzedaje miliony nagrań. Dlaczego? Dlaczego można stworzyć gwiazdę z niczego?

To nie jest tak, że ja nienawidzę rapu. Czasem uznam wartość jakiegoś nagrania. Lubię ostatni album Snoop Dogga ("RG Masterpiece"). Ale gdy widzę kolejną reklamę z ryjem tego "50 centa" - "jestem kim jestem"... Co za bzdura!
17:48, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (5) »