Serwis negatywny. Krytyka tego co brzydkie, głupie i wredne. Wskazówki co robić, by było Ci lepiej.
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Mumia 3

Mummy, Mummy Returns, Mummy coś tam. Kolejny film z Brandonem Fraserem bazuje na dokładnie tych samych pomysłach, które zostały ograne w poprzednich częściach. Przygodowy motyw Indiany Jonesa zmieszany z wątkiem paranormalnym i komputerowo generowanymi obrazami (CGI) w celu zaskoczenia widzów nieprawdopodobnymi akrobacjami.

Mimo wszystko, ten film mnie zanudził. Trudno podniecać się jakimś filmem dla dzieci (PG-13), w którym nikt "dobry" nie zginie, wszystko dobrze się skończy, a w najmniej odpowiednim momencie bohater strzela durnowatymi dowcipami. Są takie bajki, które mają głębsze dno, jak Dark Knight. W Mumii głupota jest bezdenna.

02:37, paul1981 , Film
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 marca 2007
Reklama w TVN24
Poważne wiadomości, relacje, goście stacji... nagle sensacyjna wiadomość o wejściu na ekrany cudownej polskiej komedii "Testosteron". Dlaczego TVN24 o tym informuje? Sprawdźmy dystrybutora... och ITI Cinema. Przypadek, że to ten sam koncern co TVN24. Przecież TVN24 nie umieszczałby reklam jako wiadomości, nieprawdaż?
09:15, paul1981 , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 listopada 2006
9 Kompania
Nie wiem czy to brak empatii czy pacyfistyczne nastawienie spowodowało, ze to niezwykle dzieło radzieckiej... Rosyjskiej kinematografii nie przypadło mi do gustu. Jak juz wcześniej wspominałem, istotę filmu ujawnia scena w afgańskiej wiosce. Radziecki bohater nie chce strzelić do małego afgańskiego chłopca. Ale Afgańczycy są oczywiście zdradliwi! Chłopiec wyciąga spod ziemi AK47 i rozwala radzieckiego bohatera.

Kiedy inni radzieccy bohaterowie lamentują nad losem swojego kompana, radzieckie bohaterskie samoloty w pyl roznoszą wioskę. Oczywiście ofiar w ludziach nie widać, bo po co je pokazywać. Widać tragedia w oczach Afgańczyka nie istnieje. A każde afgańskie dziecko trzeba ukatrupić! Bo to zdradliwe bydle!

I czymś takim nas uraczono w kinach, to z wielka pompa sprzedano na WMFF 2006. Nawet emocjonujący film akcji, ale tak boleśnie stronniczy, ze aż głowa boli.
04:20, paul1981 , Film
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 stycznia 2006
Arnold zderzył się z ciężarówką
"...Gubernator Kalifornii, Arnold Schwarzenegger uległ wypadkowi na motocyklu i lekarze musieli założyć mu 15 szwów na twarzy, gubernator tego amerykańskiego stanu ze swym dwunastoletnim synem przejażdżkę wokół domu motocyklem Harley Davidson. Nagle na ulicę w rejonie rezydencji gubernatora wjechał tyłem samochód. Niemożliwe było uniknięcie kolizji...." - gazeta.pl
Jak ktoś zauważył w komentarzach, T-1000 nie próżnował. Dziś w telewizorni najbardziej przaśny z filmów akcji Arnolda - kultowy COMMANDO! Po uprowadzeniu rodziny Arnolda przez złych ludzi, Arnold nie dzwoni na policję. Arnold uzbraja się po zęby i idzie zabić wszystkich złych ludzi.

Obejrzyjcie sobie, kto rządzi w tej gigantycznej, bogatej, pełnej imigrantów, no i bardzo trudnej do uporządkowania Kaliforni.
13:18, worldpl , Film
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 sierpnia 2005
Pusty Dom - nadal jest cienki
Naskoczono na mnie na gronie, że mi się Pusty Dom nie podobał, więc się bronię... Piszę tak:
Metafory pokrywały w tym filmie alegorie, a alegorie pokrywały metafory. Wszystko można było interpretować dowolnie i w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że autorzy obrazu nie serwują mi nic. Wszystko muszę sobie wyinterpretować sam... A jak już mam sobie wszystko wyintepretować sam... To sobie mogłem to wszystko wyinterpretować i bez filmu, siedząc i myśląc sobie czy fajnie i sensownie byłoby mieszkać jeden dzień w pustym domu miejskiego kołtuna. Wspomniałem filmy innego azjatyckiego reżysera - Wong Kar Waia - one też są metaforyczno-alegoryczne. Ale tam serwuje się nam pełny i smakowity kęs przemyśleń. W filmach WKW otrzymujemy wyraźne hasła, poznajemy prawdziwe przemyślenia różnych postaci, wreszcie - poznajemy rozmaite punkty widzenia. Historie w filmach WKW są równie proste jak w Pustym Domu - ale u WKW mamy szansę pozyskania bardziej dogłębnej wiedzy na temat świata emocji o którym film opowiada. U WKW wiemy, dlaczego jakaś postać wchodzi na motor i wiemy dlaczego druga postać z tego powodu się cieszy lub płacze. W Pustym Domku mamy tylko obraz, a treść to "se sami mamy wymyśleć". A mnie właśnie treść interesowała najbardziej u WKW.
19:58, paul1981 , Film
Link Komentarze (1) »
Marzyciel zanudził
Długo czekałem, długo czekałem, aż wreszcie poszedłem na "Marzyciela", by zobaczyć film i posłuchać muzyki, za którą Polak dostał oskara...

No i co? Wrażenia bardzo średnie. Lubię grającego główną rolę Johny'ego Depp'a, ale raczej nie lubię całego klimatu "Piotrusia Pana", w którym osadzona była historia tego filmu... To znaczy, sam film nie był o bajce dla dzieci, ale o procesie powstawania bajki dla dzieci. Tak czy inaczej, był i tak dziecinny i trochę nudnawy. Cukierkowy i subtelny. Chyba nie pasują mi filmy cukierkowe i subtelne. Lubię bardzie wyraziste wrażenia. Silne emocje i wielkie idee. To lepiej do mnie trafia...

A muzyka oskarowa? Zapomniałem niestety, że miałem posłuchać muzyki. Ot, był jakiś tam podkład, jak w każdym filmie. Jeżeli nie zauważyłem, to znaczy, że nic takiego specjalnego. Przynajmniej w moim subiektywnym mniemaniu ;-)
00:19, paul1981 , Film
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 sierpnia 2005
Pusty Dom - mnie znudził
Aż mi głupio to pisać. Ależ ten film się podoba prawie wszystkim "subtelnym i wrażliwym kinomanom". Może nie jestem subtelny i wrażliwy :-( ale mnie ten film po prostu... znużył...

Koreański reżyser Kim-Duk-Coś-Tam stworzył dzieło, w którym słowo nie ma większego znaczenia. Postacie pojawiający się na ekranie dzielą się na te złe (które mówią) i na te dobre (które nie mówią). Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Reżyser chyba naprawdę naprawdę kocha złoto... materialista się znalazł ;-/ Dlaczego? No dlatego, że mamy chłopca, który włamuje się do cudzych mieszkań, nie po to, by kraść z nich artykuły AGD/RTV, ale po to, by pomieszkać w tym mieszkaniu niczym spokojny, prawowity mieszczanin. Chłopiec wchodzi do cudzego, pustego domu, zjada coś z lodówki, naprawia sprzęty domowe, zasypia w cudzym łóżku, pierze cudze ubrania, sprząta po sobie, potem wychodzi kierując się do innego pustego mieszkania... Wszystko monotonnie, poetycko, bez słowa wyjaśnienia czy komentarza...

Niby przedstawia się nam piękne obrazy. Jest metafora (trudne słowo!) miłości, oddania... potem alegoria (jeszcze trudniejsze słowo!) poświęcenia, zdrady... A co ja tu napiszę jak ktoś mi walnie taką metaforę i alegorię? Ja napiszę - KOPYTKO. Inne arcydzieło jest do ściągnięcia TUTAJ.
16:55, paul1981 , Film
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 sierpnia 2005
Kosmopolityzm wartością samą w sobie?
Obejrzałem sobie film Smak Życia. Jest część pierwsza i druga. W obu filmach, młody zagubiony Francuz spotyka się z różnymi kulturami europejskimi. Zetknięcie z przedstawicielami różnych innych europejskich nacji wzbogaca go duchowo i pozwala mu "odnaleźć siebie"... Pomijając juz pogmatwane losy bohaterów filmu, konkluzja filmu jest taka - po wielu przygodach, młody i "odnaleziony" Francuz zajrzał wgłąb siebie i stwierdził, że jest europejczykiem, że jest wszystkimi nacjami Europy, że wzniósł się ponad podziały narodowe...

Jak słodko. Tylko nie bardzo rozumiem o co mu chodzi. Nadal był kretynem i darmozjadem. Czasami sprawiał wrażenie, że łączył w sobie najgorsze cechy różnych narodowości, od południowego lenistwa, poprzez angielskie zadufanie w sobie, do niemieckiego nudziarstwa. Jeszcze brakowało, by chlał wódkę jak Rosjanin i kradł samochody jak Polak. Byłoby dopełnienie ;-)

Film zakończył się optymistycznie i wesoło, a ja byłem trochę zdołowany. Czy właśnie widziałem nowego przedstawiciela internacjonalnej elity intelektualnej? Przygłupa z gębą pełną frazesów o kosmopolitycznym porozumieniu ponad podziałami?

P.S. Film trafił do działu nudne filmy, bo taki to już dział mam tutaj, ale to nie jest tak naprawdę nudny film. To fajny film. Tylko że głupi.
11:34, worldpl , Film
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2005
Człowiek Pies
Nie wiem kto i po co kręci takie filmy jak "Człowiek Pies". Aha, wiem. Luc Besson, wielki twórca "Leona Zawodowca". Tym razem się nie postarał... Luc Besson nakręcił film z całą plejadą gwiazd... Miał do dyspozycji Jeta Li, czyli współczesnego Bruce'a Lee, superkaratekę z Chin... Miał do dyspozycji wspaniałego Morgana Freemana... No i co zrobił?

I nakręcił film niezwykle brutalny, a przy tym niezwykle głupi... Tak głupi, że przy Człowieku Psie nawet słynny film/gra Mortal Kombat wydaje się być dramatem psychologicznym... Poszczególne wątki filmu lepione są ze sobą bezsensownymi retrospekcjami bohatera, zwroty akcji są zrobione na siłę, a kaskaderskie pojedynki walki wręcz - dziecinnie głupie. Oglądałem tego Człowieka Psa znudzony, zaspany i zdenerwowany wyrzuceniem pieniędzy na bilet w błoto. Bo cała ta nawalanka to jest po prostu bezwartościowa papka... Nie polecam.
23:23, worldpl , Film
Link Komentarze (6) »
środa, 03 sierpnia 2005
Batman
A tak się starali, nakręcili taki mroczny film z tak wartką akcją i strasznymi ujęciami... Mieli Gary'ego Oldmana, Chrisiana Bale'a, Morgana Freemana, supermena ze Smallville ;-)  i innych, a ja umieszczam film w blogu negatywnym... Dlaczego? Chyba dlatego, że film jest taki sztampowy, że aż zęby bolą. Wszystko da się przewidzieć, każda scena jest oczywista, każde ujęcie jest zwyczajne, każdy pomysł jest ograny... Wszystko już było, to mnie po prostu... nudzi.

Do jednego z niewielu oryginalnych elementów można zaliczyć np. wątek azjatycki na początku filmu (zwykle heros przygotowuje się u mistrza w lecie i w lesie, a nie gdzieś w górzystych zaśnieżonych pałacach... Reszta... jest już typowa. Ganiają się, dowcipkują, biją, ganiają się, dowcipkują, biją. Podczas prawie każdej bójki jest obowiązkowe chrupnięcie paru nóżek czy rączek, a postacie słabe jak zwykle rozwalają wrednych typów nokautującym uderzeniem w tył głowy.

Fajne efekty specjalne, ale o ile te z Wojny Światów były tak elegancko stylizowane na lata 50-60 minionego XX wieku, to te z Batmana są... typowe... Ech... Ileż można. Już nie mogę. Bajeczka fajna. I nic więcej nie można powiedzieć - fajna i koniec.
23:47, worldpl , Film
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 maja 2005
Wojny Gwiezdne i inne Woody Alleny
Rozpoczyna się festiwal w Cannes, a na festiwalu będzie europejska premiera kolejnych tam tasiemcu "Gwiezdnych Wojen". I tym razem tytuł nie będzie wyszukany, bowiem nazywać się to będzie "Zemsta Sithów". No i zapewne będzie to równie głupawa jak poprzednie części.

Na film można sobie iść tylko i wyłącznie - by popatrzeć na Natalie Portman. Wojny Gwiezdne są dziecinne, nudne, średnio śmieszne i nieprzyjemnie przewidywalne. I będą wielkim hitem. I to mnie najbardziej wkurza w tym wszystkim.

P.S. Będzie też premiera kolejnego nudnawego filmu Woody Allena. A niech to cholera :-/
00:25, paul1981 , Film
Link Komentarze (30) »